Archiwum kategorii 'Opisy odcinków'

Odcinek 21

11 kwi 2006

Nie ma chyba osób, które lubią dźwięk budzika rano. A jeśli nawet istnieją, to Magda z pewnością do nich nie należy. I nie musi, bo ma już swojego księcia, który budzi ją ze snu baśniowym pocałunkiem. Zła macocha w tej bajce nie występuje. Tylko czy aby na pewno?
Rankiem w kancelarii ?Waligóra i wspólnicy? Łukasz dziwi się, że Kasia wciąż tryska optymizmem. Czyżby nie miała kłopotów? Dziewczyna szybko podaje listę swoich zmartwień ? jej chłopak chce wyjechać do pracy do Irlandii, rodzice się kłócą, a babcia choruje na… hipochondrię. Dla Łukasza problemem numer 1 jest ślub byłej dziewczyny - Justyny, na który otrzymał zaproszenie. Rozmowę przerywa pojawienie się Waligórów. Karolina i Wiktor muszą ukryć w kancelarii świąteczne prezenty, aby dzieci ich nie znalazły przed wigilią. Magda podejmuje się sprawy rozwodowej Kamila Zandera. Nowy klient, wychodząc z kancelarii, nie może oderwać wzroku od Kasi.

Mariola mięknie i zaczyna rozmawiać z Wojtkiem. Zauważa też jego ?zwyczajny? krawat. Prawnik daleki jest jednak od zadowolenia. Sprawa ślubu Marioli nie daje mu najwyraźniej spokoju. Dopytuje więc, czy to aby na poważnie i czy dziewczyna się cieszy. Cóż ? ona sama nie wie, ale obiecuje, że jak tylko się dowie, napisze to sobie markerem na czole. Między parą ?kolegów? z pracy rośnie napięcie. Wojtek najwyraźniej chce dziewczynie coś istotnego przekazać. Wyznaje jednak tylko, że nie zna fajniejszej dziewczyny od niej. Mariola zamiera… Czy to przyjaźń, czy może już kochanie?

Waligórowie gawędzą o planach sylwestrowych, ukrywając przy tym prezenty dla dzieciaków w gabinecie prawnika. Nagle do pokoju wchodzi bez pukania Jagoda. Nie zwraca uwagi na to, że chwila nie sprzyja wizytom (Wiktor i Karolina czule się przytulają), nie reaguje również na prośbę szefa, żeby przyszła później. Karolina nieco urażona wychodzi z gabinetu męża. Jagoda macha jej za plecami na pożegnanie i komentuje czułe zachowanie pary w pracy. Następnie zaczyna prowokacyjnie wyjadać palcem cukier z cukierniczki i dopytywać, co Wiktor chce pod choinkę. Na odmowę reaguje stwierdzeniem, że z pewnością jest coś, co mogłaby mu dać… A Wiktor? Wydaje się być zmęczony i zmieszany jej zachowaniem.
Kacper Lisiecki dzieli się z Magdą obawami odnośnie procesu. Mecenas Miłowicz szczerze wyznaje, że nie może mu dać żadnych gwarancji na wygranie sprawy. Chłopak jest gotowy przerwać studia i zacząć pracę, aby tylko rodzice nie musieli przechodzić przez proces, który najwyraźniej sporo ich psychicznie kosztuje. Magda jest pod wrażeniem zachowania Kacpra. Tłumaczy mu jednak, że nie może podjąć decyzji o zaniechaniu dalszego postępowania za jego rodziców, a ponadto czasami warto się nie poddawać. Rozmowę przerywa na chwilę Karolina, która jest najwyraźniej bardzo wzburzona.

Wszystko wskazuje na to, że zasiana przez Grzegorza myśl o wystawie fotografii zakiełkowała w głowie Sebastiana. Sebastian zagaja na ten temat z kolegą, on jednak spieszy się na spotkanie z dyrektorem kreatywnym, więc przekazuje tylko, że chce zobaczyć jego archiwum.

Mariola, Agata, Magda i Karolina swobodnie plotkują podczas jazdy na łyżwach. Agata dzieli się z przyjaciółkami swoimi sposobami na faceta (szlaban na seks), na co Mariola oponuje, że z Wojtkiem trzeba postępować delikatniej. Zwierza się też, że nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie ślubu. Agata wpada na kolejny pomysł, jak ulepszyć Wojtka. Tym razem chce go poddać zabiegom kosmetycznym, takim jak algi na twarz i manicure. Pogawędkę przerywa Magdzie telefon od Doroty. Prawniczka z zastygłym wyrazem twarzy schodzi z tafli, wmawiając koleżankom drżącym głosem, że stęskniła się za Piotrem.

Magda spotyka się z Piotrem, aby mu powiedzieć, że Dorota uległa wypadkowi i przybywa w szpitalu. Kobieta ma liczne złamania i uszkodzone dłonie. Magda z ciężkim sercem przekazuje Piotrowi prośbę byłej żony, aby do niej przyjechał i jej pomógł. W międzyczasie dzwoni Teresa, aby zapytać, co córka myśli o jej wyjeździe do Stanów. Magda nie jest w stanie skupić się na innych problemach poza swoim…

Piotra dręczy pytanie, dlaczego była żona dzwoniła właśnie do Magdy. Kto wie? Może liczyła na to, że Magda każe mu od razu do niej pojechać? Piotr zwierza się, że wprawdzie Dorota potrafi być okrutna i manipulować ludźmi, ale nigdy, w żadnej sytuacji nie przyznałaby się do bezradności. Magda przypomina sobie, jak podczas prowadzenia sprawy rozwodowej Dorota zadała jej pytanie, czy prawniczka uważa ją za sukę… Mecenas Miłowicz nie zaprzeczyła. Aby zmniejszyć nieco napięcie, Magda dzwoni do mamy.

Grzegorz ogląda zdjęcia Sebastiana. Oferuje mu pomoc ? chce go reprezentować i umówić na spotkanie z właścicielem galerii.

Magda rozmawia z mamą. Teresa ma przyjechać następnego dnia do Warszawy na spotkanie z konsulem w sprawie amerykańskiej wizy. Widać już zdecydowała o swoim wyjeździe do Stanów Zjednoczonych. Cień Doroty nieco blednie, a Piotr i Magda omawiają sprawę świąt. Postanawiają je spędzić we trójkę ? z mamą Magdy, jako że Piotr chce się trzymać jak najbliżej ukochanej, a jego rodzice tradycyjnie wyjeżdżają do przyjaciół do Austrii. Magdę gnębi tylko jedno ? spędzą święta razem, o ile Piotr nie wyjedzie do Zurychu…

Mariola z zainteresowaniem i lekką kpiną ogląda paznokcie Wojtka po manicure. Prawnik postanawia je nieco zniszczyć na ściance. Proponuje wspólne wyjścia, na które Mariola się w końcu zgadza.

Jagoda wciąż dopytuje Kasię o pożycie między Waligórami. Zadaje bardzo bezpośrednie pytania ? np. czy Karolina lubi seks, po czym szybko wydaje opinię ? men, taki jak Wiktor, nie może być szczęśliwy ganiając ciągle po mieście i mając żonę, która siedzi w domu i trzyma go na kolejne ciąże. Jagoda nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że Wiktor nigdy nie próbował Kasi podrywać. Wspomina też czasy, kiedy ojciec zabierał ją ze sobą na wykłady, a ona miała w zwyczaju siadać Wiktorowi na kolanach. Już jako dziewczynka wiedziała, że tak pachnie prawdziwy facet… Na tego typu opowieść natyka się Magda, która traktuje Jagodę wyjątkowo chłodno. Dziewczyna odgryza się twierdząc, że młoda mecenas lekceważy ludzi i zadziera nos.

Sebastian spotyka się z właścicielem galerii ? Aronem Melznerem. Ten przyjmuje fotografa z otwartymi ramionami, gdyż rekomendacja Grzegorza jest dla niego wystarczającym argumentem za zorganizowaniem wernisażu i wystawy nieznanemu nikomu fotografowi. Jednocześnie jednak Melzner uświadamia Sebastianowi, jakie są koszty takiego przedsięwzięcia.

Magda wraz z Lisieckim odwiedzają kolejnych byłych najemców stoisk hali Walewicza. Wszyscy zgodnie twierdzą, że nie mieli żadnych problemów z właścicielem budynku. Ostatnią szansą jest wizyta u jubilera. Podczas krótkiej rozmowy z Rudziakiem i jego żoną Magda zdaje sobie sprawę, że małżeństwo coś wie, ale nie chce lub boi się mówić. Lisiecki jest załamany. Zaczyna stwierdzać, że Kacper miał rację i należy dać sobie spokój ze sprawą w sądzie i zapłacić Walewiczowi za najem stoiska wraz z odsetkami. Magda się nie poddaje. Poleca panu Darkowi kupić żonie kwiaty i nie tracić nadziei.

Magda, Piotr, Agata, Sebastian i Teresa wcinają gołąbki. W trakcie kolacji toczy się swobodna rozmowa podczas której Agata stwierdza, że Wojtek nie mógł jej towarzyszyć, ponieważ wysłała go na basen zrzucać zbędne kilogramy. Na chwilę zapada niezręczna cisza. Szybko jednak towarzystwo zmienia temat i wesoło plotkuje na temat sposobów zdobycia amerykańskiej wizy i… faceta.

Tymczasem Wojtek z Mariolą wracają ze ścianki. Prawnik cieszy się, że zniszczył nieco paznokcie. Dziewczyna stwierdza, że tylko do ślubu poprosiłaby Jacka, aby zrobił sobie manicure. Wojtek zamiera na słowo ?ślub? i natychmiast stwierdza, że musi się koniecznie napić. Mariola z wahaniem, ale akceptuje propozycję. Przy kolejnych kieliszkach przyjaciele omawiają swoje związki. Prawnik zastanawia się, czy Agata chce za niego wyjść, a Mariola przyznaje, że kiedy Wojtek… to znaczy Jacek się jej oświadczał, nie czuła nic, a zamiast chórów anielskich słyszała tylko szum wentylatora w komputerze. Wojtek delikatnie dotyka jej dłoni…Napięcie między parą sięga niemal zenitu. Mariola szybko zabiera rękę, a przy kolejnym kieliszku wyznaje, że lubi Wojtka, ale… ani kroku dalej.

Magda omawia z mamą sprawę wyjazdu Piotra do Zurychu. Teresa początkowo stwierdza buńczucznie, że ona na miejscu córki nigdy by się nie zgodziła, aby jej partner pomagał byłej żonie. W końcu jednak przyznaje, że nie jest tego taka pewna. Magda zwierza się mamie ze swojego lęku, ale dodaje dzielnie, że nie może się przecież dać zastraszyć.

Kompletnie pijany Wojtek wtacza się do domu. Robi wszystko, co może żeby zachowywać się cicho i nie obudzić Agaty. Niepotrzebnie. Mimo że jest druga w nocy, dziewczyna tylko udaje, że śpi. Jest wyraźnie zmartwiona.

Jacek odwiedza Mariolę w kancelarii. Dziewczyna traktuje narzeczonego bardzo chłodno, żartuje na temat wstrzemięźliwości seksualnej, którą powinni przed ślubem utrzymywać. Do pracy przychodzi skacowany Wojtek. Jest zmęczony i tak poruszony na widok Marioli z Jackiem, że nie trafia w drzwi do własnego gabinetu. Mariola również jest speszona. Jacek dziwi się zachowaniu Wojtka, ale Mariola szybko wyjaśnia, że prawnik ma po prostu mnóstwo pracy.

Sebastian mówi Grzegorzowi, że koszt wystawy przekracza jego możliwości finansowe i musi się w związku z tym wycofać. Kolega oferuje mu bezterminową pożyczkę. Sebastian ma się nad czym zastanawiać, mimo że nie znosi pożyczać pieniędzy.

Rudziak za namową żony decyduje się zeznawać w sądzie przeciwko nieuczciwemu właścicielowi pawilonu handlowego. Magda jest bardzo wdzięczna.

Jacek odwozi Mariolę do domu. Dziewczyna odrzuca propozycję wspólnego spędzenia nocy, wymawiając się zmęczeniem. Jacek zauważa, że Mariola stała się dziwnie obojętna. Ona stwierdza na to, iż problem w tym, że jest wręcz przeciwnie… Dziewczyna zastanawia się na głos dlaczego oni ? jako para ? ze sobą w ogóle nie rozmawiają. Jacek nie rozumie, o co chodzi. Jego zdaniem wszystko jest tak, jak być powinno.

Magda z Piotrem, po cudownym mrużeniu oczu, zaczynają rozmawiać na temat Doroty. Piotr stwierdza, że nie dzwonił do byłej żony, bo powinien raczej pojechać do Zurychu i jej pomóc. Twarz Magdy momentalnie się zmienia. Korzecki tłumaczy postępowanie Doroty tym, że straciła jako dziecko rodziców i zawsze musiała być twarda. Piotr gwarantuje swoją miłością do Magdy, że szybko wróci i nic złego się nie stanie. Magda stara się nie pokazywać strachu.

Magda wraca od Piotra o 3 nad ranem. Pierwsze kroki kieruje do pokoju, w którym śpi Teresa. Nie mówi jej, co się stało, tylko po prostu mocno się przytula.

Piotr dzwoni do Zurychu do Doroty.

Dzięki zeznaniom jubilera, któremu odwagi dodaje siedząca na sali sądowej żona, Walewicz przegrywa sprawę. Na właściciela hali zostaje ponadto złożone doniesienie o stosowanie szantażu i wymuszanie korzyści majątkowych. Magda dzwoni do mamy pochwalić się swoim sukcesem. Teresa jest bardzo dumna z córki. Obiecuje też przygotować taką wigilię, jakiej Piotr nie zapomni do końca życia.

Magda, Agata, Karolina i Mariola plotkują podczas zajęć pilates. Agata stwierdza, że skoro u Magdy wszystko jest w porządku, bo Piotr wprawdzie wyjeżdża, ale jutro wraca, Waligórowie są zgranym stadkiem, a Mariola jeszcze nie podjęła strategicznej decyzji, to czas zająć się jej skromną osobą. Dziewczyna zwierza się, że między nią a Wojtkiem wszystko się psuje. Nie widzi żadnego problemu w tym, że zabrała go do kosmetyczki ? bo przecież nie każe mu się malować. Opowiada, jak Wojtek z ?basenu? wrócił kompletnie pijany, a rano stwierdził, że spotkał kolegę z wojska. Agata dobrze wie, że w slangu facetów ?kolega z wojska? to laska w wieku poborowym uzbrojona w monstrualny biust. Magda i Karolina starają się wybić jej takie pomysły z głowy, a Mariola ? wbrew ostrzegawczym minom obu koleżanek ? przyznaje, że to ona jest owym kolegą z wojska…

Magda, wyraźnie zaniepokojona, pomaga się Piotrowi pakować. Ten zapewnia, że przecież jutro wraca, poza tym jeszcze nie wyjechał, a już za nią tęskni. Nie tak łatwo jednak odsunąć od siebie lęk.

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 20

4 kwi 2006

Zakochani mrużą oczy wszędzie ? nawet w miejscu tak mało romantycznym jak myjnia samochodowa. Natomiast tym, którym miłości w życiu brak, pozostają starzy przyjaciele ? o ile ci znajdą dla nich wolną chwilę. Sebastian, dzwoniąc do Magdy, otwarcie przyznaje, że tęskni za czasami, kiedy dzielił z Magdą samotność i mógł się z nią pośmiać.
Wojtek dumnie prezentuje Marioli stonowany krawat. Dziewczyna nie zwraca na to uwagi - wciąż jest urażona, że kolega posłużył się nią w rozwiązywaniu pstrokatego konfliktu. Prawnik stara się wytłumaczyć, że nie miał innego wyjścia - Agata nigdy nie odpuściłaby mu kolorowych krawatów, gdyby tylko on sam ich nie lubił… Mariola nie chce słuchać wyjaśnień. Jeśli przyjaźń dla Wojtka jest jednoznaczna z wykorzystywaniem drugiej osoby, to ona woli pozostać tylko jego sekretarką.
Mecenas Miłowicz zajmuje się kolejną sprawą. Tym razem broni Dariusza Lisieckiego -szewca - mającego problemy z właścicielem hali (Walewiczem), w której wynajmował stoisko. Właściciel budynku obiecywał Lisieckiemu odroczenie spłaty czynszu do końca roku, a także korzystał z usług jego zakładu za darmo. Klientowi Magdy towarzyszy żona - Zofia. Para jest bardzo podenerwowana procesem. Lisieccy boją się, że zostaną zmuszeni do natychmiastowej spłaty zadłużenia wraz z odsetkami, przez co w efekcie ich syn ? Kacper - będzie musiał przerwać studia i iść do pracy. Magda stara się ich uspokoić. Rozmowie przygląda się bacznie Bartek, który w wolnej chwili podchodzi do Magdy i proponuje jej spotkanie, aby… mógł lepiej ją poznać. Magda odpowiada kpiąco, że kolega wszystkiego się może dowiedzieć z jej CV, które przechowuje w aktach Kasia.
Mariola plotkuje z Piotrem na temat Julii Szulc, która nieźle daje popalić swojemu kierowcy (i nie tylko). Zdaniem dziewczyny Korzecki powinien się jak najszybciej pozbyć tej klientki. Wkrótce rozmowa schodzi na temat Wojtka. Dziewczyna wyznaje gorzko, że awansowała na tarczę obronną adwokata, a jak wiadomo z lekcji historii - tarcza pierwsza obrywa kamieniem. Stwierdza, że odejdzie z pracy, jeśli Wojtek zdenerwuje ją jeszcze bardziej, po czym szybko ucina dyskusję. Postanawia bowiem rozwiązać konflikt z Wojtkiem bez niczyjej pomocy.
Podczas rozprawy w sądzie Walewicz stwierdza, że nigdy nie korzystał z usług zakładu szewskiego za darmo, dodając kpiąco, że przecież stać go na nowe buty, a naprawianych nie znosi. Wypiera się, jakoby zgadzał się na odłożenie spłaty czynszu na koniec roku. Podkreśla jednocześnie, że nie raz przypominał najemcy o konieczności uregulowania zadłużenia. Walewicz odpiera także argumenty, że jego pawilon był w opłakanym stanie. Zapewnia, że naprawy były wykonywane systematycznie, na co ma dowody w postaci faktur. Darek Lisiecki szeptem informuje Magdę, że to nieprawda, a z hali-rudery wszyscy najemcy ?uciekają?. Mecenas Miłowicz wpada w tym momencie do głowy pomysł na inną, bardziej skuteczną linię obrony, prosi więc o odroczenie rozprawy. Prawniczka ma zamiar przedstawić listę najemców pawilonu Walewicza z ostatnich 3 lat.
Magda spotyka się z Czerskim. Mężczyzna zwierza się z problemów, jakie ma z żoną. Wspomina, że po podczas rejsu i krótko po powrocie, Halina promieniała, a ostatnio znowu jest w kiepskim nastroju i zamyka się w świecie codziennych, domowych obowiązków. Czerska nie chce zwierzać się mężowi, z tego co ją gryzie. Marek wpada więc na pomysł, że może praca w fundacji, którą on chętnie wesprze finansowo, poprawi jego żonie nastrój. Magda wspomina, że z chęcią powita Halinę w Feminie. Tylko czy kobieta będzie chciała wrócić do zawodu psychologa i zacząć pracę?
Jacek przychodzi do Marioli do kancelarii z bukietem kwiatów. Tłumaczy, że musi wyjechać służbowo na kilka dni, po czym wyciąga z kieszeni marynarki pierścionek i… oświadcza się. Mariola nie wie, jak się zachować. Jest przygnębiona, zdezorientowana i zniecierpliwiona. Spaceruje nerwowo po biurze, zbywa Jacka, tłumaczeniami, że to nie jest odpowiednia chwila i miejsce na tak ważne wydarzenie, jakim są bez wątpienia oświadczyny. Tymczasem ze swojego gabinetu wychodzi Wojtek z klientem. Jest tak zaskoczony sytuacją, że wracając do swojego pokoju nie trafia w drzwi… Mariola tymczasem, aby pozbyć się Jacka udaje, że jest zajęta pracą.
Magda spotyka się z Sebastianem. Przyjaciel nie jest w najlepszej formie ani fizycznej ? przechodzi ostre przeziębienie, ani psychicznej ? czuje się samotny i poirytowany ciągłym wysłuchiwaniem rad swojej matki, że powinien sobie w końcu kogoś znaleźć. Nie ma ochoty spędzać wigilii z rodziną. Magda stwierdza, że gdyby Sebastian chciał się zakochać, to zacząłby kogoś szukać, albo przynajmniej wyszedłby z domu. Przyjaciel jest zgorzkniały, użala się nad sobą i robi Magdzie przytyki. Mówi przewrotnie, że liczy na cud ? że Magda znowu będzie sama i powrócą do ich cudownego ?związku opuszczonych?. Przewiduje też, że Piotr poczuje się zazdrosny o ich przyjaźń i może kazać Magdzie wybierać… Ta jednak patrzy na świat przez różowe okulary. Może nawet zbyt różowe biorąc pod uwagę, że zapomina włączyć światła w samochodzie!
Wojtek użala się swojej dziewczynie, że żaden z niego facet, tylko raczej ?dupa wołowa?. Agata od razu pyta, czy takich głupot naopowiadała mu Mariola. Chłopak odbija piłeczkę komentując kpiąco, że ?no pewnie?, bo on by na to nie wpadł, jako że nie potrafi już samodzielnie myśleć. Agata stwierdza, że będzie się musiała ponownie spotkać z Mariolą. Nikt przecież nie będzie wtykał w ich związek swoich trzech groszy, a Mariola, zdaniem Agaty, wcisnęła już całą złotówkę! W tym momencie Wojtek zdaje sobie sprawę, dlaczego przyjaciółka z pracy jest na niego taka zła… Prawnik wyznaje w końcu, że Mariola nigdy się go nie czepiała ? to on sam nie znosił kolorowych krawatów i skarpetek. Woli być szarakiem niż przebierańcem.
Magda odkłada na miejsce zdjęcie Doroty z Piotrem. Cień byłej żony, wraz z jej wyjazdem, znika. Para rozmawia na temat Sebastiana. Magda mówi, że Sebastian jest dla niej jak brat, wspomina też czasy, kiedy ustawiał ją do pionu ?biorąc za warkoczyk?. Piotr prosi tylko o spotkanie sam na sam z przyjacielem Magdy, aby zapytać, jak stawia się ją do pionu za pomocą owego warkoczyka. Po chwili wręcza Magdzie prezent ? drewnianą figurkę dwóch przytulonych do siebie wielbłądów (podobny prezent, gdy nie chciała go przyjąć, wyrzucił kiedyś do Wisły). Dziewczyna jest wzruszona. Pyta, czy to oznacza, że Piotr chce ją kupić. On odpowiada, że chce ją po prostu zatrzymać.
Wojtek pojawia się w kancelarii z kwiatkiem. Prawnik wyjaśnia, że wyznał Agacie cała prawdę. Mariola kpiąco pyta, czy to Agata kazała mu kupić różę dla niej. Płaska się wścieka. Nikt mu przecież nie musi mówić, co ma robić ? potrafi samodzielnie myśleć. Po wyjściu Wojtka z biura, Mariola z uśmiechem przygląda się róży, a Wojtek jest tak zdenerwowany, że wszystko mu wypada z rąk…
Magda odwiedza z Lisieckim halę targową Walewicza. Wszyscy najemcy wypowiadają się o właścicielu budynku bardzo pozytywnie… Magda zdaje sobie sprawę, że boją się stracić swoje stoiska i jedynym sposobem na uzyskanie rzetelnych informacji jest dotarcie do osób, które już opuściły pawilon. Pan Darek jest bardzo rozbity, opowiada Magdzie o problemach rodzinnych. Mecenas Miłowicz i na takie sprawy ma dobrą radę ? powinien urządzić święto i zaprosić żonę i syna na uroczystą kolację.
Magda wchodząc do kancelarii umawia się przez telefon z Halina Czerską w fundacji. W biurze tymczasem szarogęsi się Jagoda. Upomina Magdę, że spóźniła się do pracy, wyręcza Kasię w parzeniu ziółek Wiktorowi. Magda nie kryje wzburzenia. Waligóra również jest zdziwiony, że to Jagoda przynosi mu ziołową herbatę. Dziewczyna nie ustaje w umizgach. Waligóra odpiera delikatnie jej awanse i stara się skierować rozmowę na pracę, przekazując uwagi do przygotowanego przez nią tekstu. Ta jednak jest skoncentrowana na flircie, bawi się zalotnie piórem, które Wiktor dostał w prezencie od Karoliny, po czym wrzuca je nonszalanckim gestem do popielniczki. Wiktor zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że Jagoda to zacznie więcej niż tylko ?oryginał?.
Piotr wybrał się z Wojtkiem do kawiarni w centrum handlowym. Korzecki upomina wspólnika, że powinien się bardziej starać na sali sądowej, bo klient, którym się obecnie zajmują jest bardzo ważny i może zapewnić kancelarii spokojne funkcjonowanie. Wojtek stwierdza, że nadaje się tylko do recyclingu. Przyznaje, że to Mariola stanowi dla niego niezły orzech do zgryzienia. Piotr upomina, żeby wspólnik dał sobie spokój z Mariolą i nie próbował jej podrywać. Ale czy Wojtek podrywa Mariolę? Twierdzi, że nie…
Jagoda zbiera informacje na temat Waligóry ? dopytuje jak długo Wiktor jest żonaty, bo jeśli jest mocno zajęty żoną i dziećmi, to może nie znaleźć dla niej czasu… Kasia zbywa natrętkę przypominając, że Waligóra to jej patron i poświęci jej tyle uwagi, ile trzeba. Magda ściera się z Jagodą. Rajewska stwierdza, że Magda jest zbyt ?sztywna?, a przecież one ? dziewczyny ? powinny się trzymać razem. Łukasz opowiada Magdzie o sprawie Kamila Zandera. Proponuje jej zajęcie się rozwodem naukowca. Pokazuje jej także piersiówkę, za pomocą której dodał klientowi odwagi. Magda jest oburzona. Stanowczo upomina Łukasza, że za picie alkoholu może zostać wykluczony z palestry. Piersiówka precz od piersi! Sięgając do szuflady Magda zauważa stos samoprzylepnych karteczek. Bartek, który wchodzi do jej pokoju, tłumaczy, że teraz będzie mógł zawsze do niej przychodzić je pożyczać…
Magda spotyka się z Haliną Czerską. Wygląda na to, że kobieta ? mimo obaw - zdecydowała się podjąć pracę w fundacji.
Magda i Piotr spędzają wieczór w łóżku z laptopem (ona) i kolorowym czasopismem (on). Trudno się jednak skupić mając na wyciągnięcie ręki wymarzonego partnera. Komputer i gazeta muszą więc opuścić łóżko, a Maniek ? zmrużyć oczy…
Wojtek proponuje Marioli wyjście na ściankę. Dziewczyna wymawia się natłokiem spraw. Prawnik, ciekawy czym tak bardzo jest zajęta, zagląda jej przez ramię. Z zaskoczeniem przygląda się wzorom zaproszeń ślubnych ukazujących się na monitorze komputera Marioli. Dziewczyna wprawdzie nie powiedziała jeszcze ?tak?, ale może przecież wstępnie ustalić listę gości i obejrzeć zaproszenia… Ale czy naprawdę o tym myśli? A może tylko drażni się z Wojtkiem?
Sebastian, w firmie reklamowej, wysłuchuje zabawnych plotek Grzegorza na temat kolejnej kłótni Kamy (koleżanki z agencji) z szefem. Ogląda na monitorze komputera zdjęcia, które zrobił Magdzie podczas spotkania w parku. Grzegorz jest wyraźnie zainteresowany fotografiami. Sebastian szybko odpowiada, że Magda: po pierwsze jest zajęta, a po drugie nie zgodzi się sprzedać swojej twarzy do reklamy. Znajomy pyta, czy Sebastian miał już wystawę fotograficzną z prawdziwego zdarzenia. Nie? A powinien mieć ? i to nie żaden dowcip!
Halina Czerska przychodzi do Feminy. Jest podenerwowana ? ale, jak żartem mówi jej Magda ? na ucieczkę jest już za późno. Danusia tłumaczy Czerskiej na czym polega praca w fundacji ? na kontaktach z policją, udzielaniu porad prawnych, ?wtrącaniu się? w sprawy sąsiadów, którzy mają kłopoty. Halina nie wie jeszcze, w jaki sposób mogłaby pomóc, ale podejmuje decyzję o współpracy z Feminą.
Karolina i Wiktor w otoczeniu dzieciaków ubierają choinkę. Kto by podejrzewał, że są obserwowani? Tymczasem w ogrodzie Waligórów stoi Jagoda. Dziewczyna, zamyślona, przygląda się sielankowemu obrazkowi rodzinnego szczęścia z kwaśnym uśmiechem…

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 19

28 mar 2006

Jak to się dzieje, że ekspres do kawy nigdy Magdy nie słuchał, a Piotr umie się z nim obchodzić? Hm… Młody prawnik wie, że aby coś zaczęło działać, trzeba po prostu przycisnąć odpowiedni guzik. Wszystko wskazuje na to, że Piotr potrafi dobrze obchodzić się nie tylko ze sprzętami domowymi… Nad idealnym śniadaniem ?gołąbków? unosi się jednak cień byłej żony Piotra.
Magda, jadąc do pracy z Piotrem odbiera telefon od Marty (kobiety, której pomogła uwolnić się od agresywnego męża). Mecenas Miłowicz umawia się ze swoją klientką w fundacji Femina. Ma nadzieję, że nic złego się nie stało.
Karolina odwiedza Wiktora w kancelarii. Powód? Mąż musi jej pomóc kupić jeepa dla… ich synka. Para wesoło omawia zapotrzebowania swoich pociech ? Kuba chce mieć zabawkowego jeepa, bo kolega z klasy takiego ma, Kalina marzy o pójściu na wystawę do Zachęty, a Zuzia o… Orlando Bloomie ? najpyszniejszym ciasteczku świata. Swobodną rozmowę przerywa pojawienie się Jagody Rajewskiej. Dziewczyna otwarcie flirtuje z Wiktorem. Nazywa Waligórę ?kochanym szefem?, a Karolinę ?panią żoną?. Prowokująco przypomina, że wychowała się na kolanach Waligóry. Każdą wypowiedź uzupełnia pomrukami i przybieraniem zalotnych póz. Wiktor stwierdza, że Jagoda jest oryginalna, ale Karolina obawia się, że ta dziewczyna to znacznie więcej niż tylko ?oryginał?. Jej zachowanie wyraźnie ją niepokoi.
Piotr odbiera telefon od klienta skarżącego się na Wojtka, który podczas spotkania z nim w kancelarii… warczał. Mecenas Korzecki nie bardzo rozumie, o co chodzi. Mariola demonstruje mu więc ?tygrysa?. Chwilę później do kancelarii wpada jak burza Wojtek. Piotr ma zamiar poważnie z nim porozmawiać. Ten natomiast wyraźnie chce go o czymś uprzedzić, lecz nie zdąża. W drzwiach staje bowiem Dorota. Kobieta chce powierzyć Piotrowi sprzedaż mieszkania, ale jest to najwyraźniej tylko pretekst do spotkania i rozmowy, w której wyjawia dlaczego go zostawiła. Wspomina, jak ciężko jej było żyć pod jednym dachem z ideałem. Piotr bowiem robił dla niej (i za nią) wszystko. Wyznaje, że niekiedy bała się, iż zacznie za nią także oddychać. Odeszła więc do Johana ? z którym sytuacja była wręcz przeciwna ? to ona musiała się starać. Po trudnych doświadczeniach, Dorota zdała sobie jednak sprawę, że to z Piotrem żyło się jej jak w raju. Prawnik wysłuchuje spowiedzi byłej żony. Czy udzieli jej rozgrzeszenia?
Łukasz, bez przekonania, podejmuje się prowadzenia sprawy Alicji Zander, kobiety, która chce oskarżyć teściową o szykanowanie. Nowa klientka Zaniewicza doskonale przygotowała się do procesu ? przedstawia prawnikowi szczegółową, chronologiczną listę nieprzyjemności, które ją spotkały. Jak komentuje Łukasz, sam tytuł owego dokumentu jest bardzo szczegółowy, brzmi bowiem: ?Spis szykan, jakich doznała Alicja Zander, żona Kamila Zandera ze strony teściowej Krystyny Zander, matki Kamila?.
W siedzibie Feminy Magda wspomina Danusi o Halinie Czerskiej, którą chętnie widziałaby w fundacji w roli psychologa. Rozmowę przerywa pojawienie się Adama Bartosika. Magda nie kryje zaskoczenia ? była przecież umówiona z jego żoną, Martą. Bartosik naskakuje na młodą mecenas, oskarżając ją, że broni Marcie prawa do szczęścia, a jego pozbawia szansy na ratowanie rodziny. Magda broni się odpowiadając, że nie chciałaby, aby mężczyzna nadal zachowywał się agresywnie, nie chciałaby, aby w świątecznym nastroju, kiedy dzieci pójdą spać, Bartosik spokojnie stłukł swoją żonę… Adam zapewnia, że się zmienił i wszystko przemyślał. Mecenas Miłowicz sugeruje, że mężczyzna powinien przejść terapię. Magda czuje się zupełnie bezsilna i zaniepokojona decyzją Marty. Przy wyjściu z Feminy czeka jednak na nią Piotr ? lekarstwo na wszystkie problemy.
Na lodowisku Piotr opowiada Magdzie o spotkaniu z Dorotą. Mówi, że jej sprawy nic go nie obchodzą. Magda słusznie jednak zauważa, że nie jest tak do końca, bo Dorota zawsze będzie jego byłą żoną. Piotr kładzie nacisk na słowo ?byłą?. Cień przeszłości opuszcza Magdę i Piotra. Spragnieni swojej bliskości wychodzą z lodowiska, aby intensywnie, dziko i niepohamowanie ?mrużyć oczy?…
Wojtek zwierza się Piotrowi, że zamierza zrobić sobie przerwę z Agatą. Wie, że o jego krawatach mówi się już we wszystkich pokojach sędziowskich, co bynajmniej nie jest dla adwokata powodem do dumy. Wystarczy, że jest papugą z zawodu, nie musi być nią również z wyglądu.
Do kancelarii Waligóry przychodzi Krystyna Zander. Wypytuje Kasię o to, kto zajmuje się sprawą założoną przeciw niej. Po uzyskaniu odpowiedzi, stara się wcisnąć sekretarce łapówkę w postaci bielizny. Podobnie zachowuje się względem Zaniewicza, któremu z kolei obiecuje zapłacić dwa razy więcej niż synowa i dołożyć w prezencie damską bieliznę. Podkreśla swoją miłość i oddanie dla syna, który dzięki niej mógł skończyć studia i zająć się karierą naukową Łukasz odpiera ataki napastliwej kobiety, na co ta postanawia bronić się w sądzie sama.
Kiedy pyta o nas szef, nie jest to zwykle powód do radości. Dla Jagody jest jednak wręcz przeciwnie. Nie zbija jej z tropu reprymenda Wiktora, który szybko się zorientował, że nowa pracownica pozew, który mu przedstawiła, spisała z internetu. Waligóra próbuje jej uświadomić ogromne znaczenie etyki zawodowej. Jagoda bagatelizuje sprawę i siedząc w uwodzicielskiej pozie na parapecie wykłada prawnikowi swoją filozofię życiową ? poza pracą istnieje także normalne życie, zawód prawnika nie ma nic wspólnego z etyką i godnością, aby mieć dobrze prosperującą kancelarię trzeba być padlinożercą, a wiara w zasady i uczciwość pozostaje domeną uczciwych sierotek, których nie znajdziesz w wypasionych gabinetach. Przysuwając się blisko do Waligóry, mruczy zmysłowo, że może jednak ? kto wie ? dałaby się przekonać do jego staromodnych racji.
Mariola i Piotr doradzają Wojtkowi, że najlepszym sposobem rozwiązania problemów z Agatą jest szampan, bukiet i rozmowa. Wojtek powątpiewa w słuszność rad udzielonych przez dziewczynę mająca narzeczonego ?pojawiam się i znikam? i mężczyznę, który nie potrafi się pozbyć byłej żony. Chce rozwiązać konflikt po swojemu.
Marta przeprasza Magdę za wysłanie do niej swojego męża bez uprzedzenia. Mecenas Miłowicz uświadamia jej, że decyzja powrotu do partnera może się okazać zbyt pochopna ? Adam przecież wcale nad sobą nie pracował. Prawniczka nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego ofiara przemocy tak łatwo wybaczyła swojemu oprawcy. Stara się także przekonać klientkę, że nie tylko jej mąż, ale także ona (jako współuzależniona) powinna poddać się terapii i uczestniczyć w zajęciach grupy wsparcia w Feminie. Magda podchodzi do sprawy bardzo emocjonalnie, bo wciąż pamięta ślady pobicia na ciele Marty.
Zaniewicz spotyka się z Kamilem Zanderem w laboratorium chemicznym. Młody naukowiec wydaje się być bez reszty pochłonięty swoją pracą naukową. Uważa, że konflikt między żoną, a matką jest tylko i wyłącznie ich sprawą, do której nie chce się mieszać.
Wojtek pokazuje Agacie zestaw krawatów i skarpetek, które dla siebie kupił. Wszystkie łączy jedna cecha: stonowane kolory. Dziewczyna od razu domyśla się, że jej chłopak nie znosił pstrokacizny. Stwierdza urażonym tonem, że Wojtek może nosić to, co chce pod jednym warunkiem: powie, kto się czepiał jego wyglądu. No właśnie: kto? Wojtek zrzuca winę na Mariolę, nie mając odwagi przyznać, że to nikt inny, jak on sam nie chciał przypominać papugi. Kolejnego dnia rano Agata robi Marioli awanturę, bo przecież Wojtek należy do niej i ona sama go będzie ?ustawiać?.
Sprawa Zanderów trafia na wokandę. Na sali szaleją dwie kłócące się kobiety ? matka i żona naukowca. Podczas przerwy Zaniewicz zaciąga Kamila do męskiej toalety, częstuje go alkoholem i stara się przemówić mu do rozsądku. Uświadamia chemikowi, że jeśli teraz nie zareaguje w żaden sposób, będzie żył z kacem moralnym przez całe życie.
Mariola jest zła, że Wojtek posłużył się nią w konflikcie z Agatą. Na każdą propozycję kolegi ma jedną odpowiedź: nie - nie chce iść na ściankę, nie chce wyskoczyć na piwo, nie chce ciastka. Wojtek przeprasza, tłumaczy Marioli, że jest jego najlepszym kumplem i mocno ją przytula. Tymczasem po Mariolę przychodzi Jacek, który od dawna już wyczuwa w prawniku konkurenta. A Wojtek? Wygląda na to, że jest o swojego ?kumpla? w spódnicy zazdrosny.
Magda wręcza Bartosikom listę z nazwiskami terapeutów zajmujących się przemocą w rodzinie i współuzależnieniami. Marta chce wnieść do sądu pozew o zniesienie separacji. Magdy nie cieszy taki rozwój wypadków, ponieważ wciąż się o nią boi. Kobieta jednak wyjaśnia, że jeśli ludzie byli razem przez długi czas, to nieważne co się zdarzyło między nimi, bo łatwiej wrócić do siebie niż szukać, poznawać i przyzwyczajać się do kogoś nowego. Czy powodem zamyślenia Magdy jest tylko związek Marty i Adama?
Kamil Zander stawia czoło rzeczywistości na sali sądowej. Przyznaje, że matka robiła dla niego wszystko co mogła, ale jednocześnie jej starania przekraczały dopuszczalne granice, narażając go na śmieszność. Zauważa też, że poślubił kopię swojej matki. Teraz żyje więc w domu, w którym bezustannie kłócą się dwie kobiety, przekonane o tym, że wiedzą najlepiej czego mu potrzeba. Sąd oddala pozew, a Kamil dziękuje Łukaszowi za pomoc. Młody chemik postanawia zerwać z dotychczasowym życiem ? rozwieść się, a następnie przyjąć propozycję pracy w renomowanym laboratorium badawczym w Illinois. Bartek śmieje się z Łukasza, że przegrał sprawę. Zaniewicz jest jednak zadowolony z przebiegu wydarzeń.
Magda rozmawia przez telefon z mamą. Po kilku zdaniach bystra mecenas wyczuwa, że do jej matki dzwonił ojciec. Wygląda na to, że Miłowicze powoli zbliżają się do siebie… Pogawędkę przerywa Bartek, który zjawia się w gabinecie Magdy pod pretekstem pożyczenia żółtych karteczek, a tak naprawdę tylko po to, aby rzucić jej kilka komplementów.
Dorota krąży wokół Piotra jak cień. Tym razem nachodzi go w sądzie. Informuje, że wraca do Zurychu, a sprawę mieszkania pozostawia na razie otwartą. Kończy też spowiedź rozpoczętą w kancelarii - wyznaje, że bardzo przeżyła odejście Johana, ale to jego ? Piotra ? imię powtarzała i powtarza przez sen. Prawnik czułym gestem dotyka jej na pożegnanie. To gest współczucia, czy może Dorota właśnie zbliżyła się odrobinę do swojego celu?

Odcinek 18

21 mar 2006

Dobrze obudzić się z nadzieją na lepszy dzień. Idealnie jest jednak, kiedy leży przy nas ktoś, kto nie może się doczekać momentu, gdy otworzymy oczy lub zaczyna tęsknić, zanim wyjdziemy z domu… Szczęście ma różne twarze. Dla Magdy to Piotr. Dla Wiktora Waligóry rodzina ? żona Karolina , za którą szaleje i gromadka dzieciaków.
Jacek odprowadza Mariolę do pracy. Chłopak czuje się w biurze bardzo swobodnie. Do kancelarii wchodzi Wojtek. Nieco go zaskakuje obecność chłopaka Marioli i jego ?luzackie? zachowanie. A może prawnik jest po prostu zazdrosny?
Wiktor Waligóra zajmuje się sprawą kobiety ( Dzianicka), którą chce pozbawić domu wydziedziczona córka z pierwszego małzeństwa jej zmarłego męża ? Tadeusza. Dziewczyna (Ewa Rowińska) oskarża klientkę Waligóry zarówno o zabranianie kontaktów z ojcem, jak i o to, że przez nią została pozbawiona spadku. Wdowa nie ma pojęcia, dlaczego Tadzik podjął taką decyzję.
Łukasz plotkuje z Magdą na temat Wiktora. Jest pozytywnie zaskoczony, że mecenas zajął się sprawą ?zwykłej? kobiety. Wkrótce rozmowa schodzi na bardziej osobiste tory. Łukasz wyznaje, że po odejściu Justyny bardzo się bał, że już do końca życia będzie musiał płacić za seks. Dodaje, że związek Magdy i Piotra natchnął go nadzieją, że może i on jeszcze kiedyś będzie szczęśliwy. Prawniczka zapewnia kolegę, że każdy ma w życiu swoją szansę. Podkreśla przy tym sukcesy Łukasza ? jego kariera się rozwija, oparł się szykanom Bartka, jest czuły i opiekuńczy. Magda nie ma żadnych wątpliwości ? trzeba czekać na tę jedyną, bo warto.
Do Piotra dzwoni Dorota. Jest nieco zdziwiona, że nie odebrał telefonu poprzedniego wieczoru. Piotr tłumaczy się brakiem wolnego czasu. Dorota proponuje spotkanie, na co prawnik zbywa ją zapewnieniem, że sprawdzi czy ma czas w swoim kalendarzu. Była żona łatwo odgaduje, że Piotr nie ma ochoty jej widzieć. Wie, iż nigdy nie prowadził kalendarza.
W kancelarii Waligóry pojawia się Jagoda Rajewska. Dziewczynę wydają się najbardziej interesować stosunki męsko-damskie panujące biurze. Obrzuca Bartka łakomym spojrzeniem, wypytuje o Wiktora. Łukasz chyba nie jest w jej typie ? jego powitalny żart nie przypada dziewczynie do gustu. Jak wysoko mierzy młoda Rajewska i co tak naprawdę chce osiągnąć?
Mecenas Rajewski, ojciec Jagody, podczas rozmowy z Wiktorem podkreśla, że jego córka to dobra dziewczyna, ale… nazbyt spontaniczna. Dziewczyna potwierdza tę opinię ? podczas przywitania, niemal rzuca się Waligórze na szyję, całując go przy tym w policzek. Obrzuca zdjęcie mecenasa z żoną krytycznym spojrzeniem. Moze w jej głowie rodzi się już jakiś ?spontaniczny? plan?
Piotr wchodząc do biura zastaje Mariolę i Wojtka zajętych rozmową. Pyta przekornie, dlaczego dzisiaj się już nie przytulają. Ci obruszają się. Mariola szybko zmienia temat, informując Piotra o wspólnym wyjściu na ściankę. Z góry zaznacza, że nie przyjmie żadnych wymówek. Nie ma na to jednak żadnego wpływu… Tak, tak. Zakochani mężczyźni nisko upadają ? zero pasji, nic tylko miłość, miłość, miłość… Piotr dodaje, że seks też jest ważny. Wojtek natychmiast zapewnia, że też woli się kochać, przy czym z uśmiechem przygląda się Marioli.
Piotr z Magdą wybierają się na łyżwy. Magda wypytuje o Mariolę. Żartuje, że nie jest zazdrosna o nią tylko dlatego, że dziewczyna ma narzeczonego. Kiedy jednak Piotr wyznaje, że dzwoniła do niego Dorota, Magdzie grunt usuwa spod łyżew i ląduje na lodzie. Na szczęście jednak tylko dosłownie, ponieważ Piotr zapewnia, że nie ma zamiaru spotykać się z byłą żoną. Czy to Magdę uspokaja?
Wiktor Waligóra j jego ?zwykła? klientka odbywają spotkanie z Ewą i jej prawnym przedstawicielem. Mecenas Wolf grozi, że po stracie domu oskarżonej może nie wystarczyć środków na pokrycie kosztów procesu. Ewa zarzuca, że Dzianicka zagarnęła wszystko i nie pozwalała jej na kontakty z ojcem. Dziewczyna pragnie zemsty ? chce odebrać klientce Waligóry dom właściwie tylko po to, aby ta też poczuła, jak traci się coś najważniejszego
w życiu. Ewa grozi, że jeśli nie uda jej się wywalczyć prawa do spadku sądownie, posunie się do bardziej radykalnych środków ? spali budynek.
Wojtek, po drodze do pracy spotyka Mariolę. Długo musi ją namawiać, aby ta zgodziła się na podwiezienie do biura. Prawnik zapewnia, że Agata nie miałaby nic przeciwko temu, żeby podrzucił koleżankę do pracy. Pyta też o jej związek z Jackiem. Mariola odpowiada zabawnie, że przecież może dać Wojtkowi numer telefonu Jacka, a wtedy sam się przekona…
Magda przegrywa sprawę Krzysztofa Tułowicza, mężczyzny, który był jakoby molestowany seksualnie przez swoją szefową. Diana, dziewczyna Tułowicza, podchodzi po rozprawie do Janickiej - oskarżonej szefowej. Chce się dowiedzieć, jak naprawdę wyglądała sytuacja, ale za odpowiedź musi jej wystarczyć szyderczy śmiech Janickiej. Tułowicz jest załamany przegranym procesem, bo chciał przeznaczyć pieniądze z odszkodowania na pomoc kombatantom. Magdzie puszczają nerwy i stanowczo radzi swojemu byłemu klientowi, żeby przestał się nad sobą użalać, bo w ten sposób tylko obraża pamięć tych, którzy stracili życie pod Westerplatte i na Monte Casino. Diana pociesza Krzysztofa po przegranym procesie.
Mariola w końcu daje się zaprosić do Jacka do domu, po czym uwodzi go zmysłowym tańcem…
Magda ma dzień zapełniony po same brzegi, nie wygospodaruje więc czasu na obiad z Piotrem. Obiecuje jednak, że przemyśli kwestię wieczornego ?mrużenia oczu?. Tymczasem do Piotra ponownie dzwoni Dorota. Prawnik mówi jej wprost, że nie widzi powodu, aby się spotykali. Dorota jest przeciwnego zdania.
Klientkę Waligóry niepokoją groźby pasierbicy. Wiktor pyta o powody rozpadu pierwszego związku jej zmarłego męża. Nie otrzymuje odpowiedzi, postanawia się więc sam o to wypytać pierwszą żonę Tadeusza. Podczas spotkania Barbarze Stasiak cały czas towarzyszy drugi mąż. Kobieta wyraźnie coś ukrywa ? nie może otwarcie rozmawiać przy swoim partnerze. Odprowadzając Waligórę do drzwi, prosi go o wizytówkę i szybko ją chowa, aby jej mąż przypadkiem tego nie zauważył.
Jagoda pracuje w kancelarii układając… pasjansa. Na tym ?odpowiedzialnym? zajęciu zastaje ją Waligóra. Dziewczyna ewidentnie flirtuje ze swoim szefem. Brak zainteresowania pracą nadrabia pokazywaniem nowych kozaczków i prezentowaniem dekoltu. Magdę zatyka, kiedy się natyka na ?przedstawienie? odgrywane przez Jagodę dla Wiktora…
Magda, Agata i Karolina podczas jazdy na łyżwach omawiają sprawę fotografii, którą młoda mecenas wyjęła z albumu Piotra. Opinia jest jednogłośna ? to było głupie posunięcie. Magda darzy Piotra zaufaniem i cieszy się, że nie spotka się on ze swoją byłą żoną. Zdaniem Agaty ?Magdalena Korzecka? brzmi jak balsam dla uszu, ?Agata Płaska? ? niekoniecznie… Kto by się chciał tak nazywać?
Karolina i Wiktor prowadzą codzienną wieczorną rozmowę przed pójściem spać. Waligóra opowiada o swoim dniu w pracy i (trzy razy) o nadciśnieniu mecenasa Rajewskiego. Karolinę jednak bardziej interesuje Jagoda Rajewska. Waligóra niewiele ma do powiedzenia na jej temat, poza tym, że dziewczyna jest zdrowa i że jest z niej niezły ?aparat?. Intuicja podpowiada co innego zaniepokojonej Karolinie.
Magda lubi przyglądać się Piotrowi. Szybko potrafi też wyciągać wnioski i wie, kiedy coś jest nie tak… Prawnik wyznaje, że umówił się ze swoją byłą żona na spotkanie. Dodaje jednocześnie, że chce Dorocie powiedzieć o związku z Magdą.
Waligóra zaprasza Barbarę na spotkanie stron w konflikcie o dom. Ewa jest zaskoczona widząc matkę. Tajemnica rodzinna w końcu wychodzi na jaw ? Ewa nie ma żadnych praw do domu, ponieważ nie jest córką Tadeusza… To było powodem, że mężczyzna nie chciał z nią utrzymywać żadnych kontaktów i ją wydziedziczył.
Dorota na spotkanie z Piotrem wybiera oranżerię ? miejsce, gdzie pocałowali się po raz pierwszy. Wspomina, jak kiedyś mówił jej, że nie powinna nosić ubrań, bo najpiękniej wygląda w jego miłości… Piotr pyta wprost, o co jej chodzi. Była żona wyznaje, że jest już dojrzalsza, wie, że nie warto tracić tego, co było dobre i chce to naprawić. Prawnik opowiada jej o związku z Magdą, który wprawdzie nie jest jeszcze długi, ale na długo… Kiedyś Piotr myślał podobnie o małżeństwie z Dorotą, tyle że ona nie podzielała jego przekonań. Na zakończenie spotkania Dorota wręcza Piotrowi mały upominek.
Prezentem okazuje się model motocykla, który ojciec przywiózł Piotrowi z Londynu. Obracając go w palcach, prawnik opowiada Magdzie o tym, jak składał motocykl i jaką wartość sentymentalną ma dla niego ta mała zabawka. Przyznaje też, że Dorota chciała od niego czegoś więcej, ale on nie miał zamiaru przyjmować propozycji ? jest bowiem z kimś, kogo będzie kochał do końca świata i jeden dzień dłużej…
Piotr pokazuje Magdzie zdjęcie z albumu, które znalazł pod prześcieradłem. Magda przyznaje, że tylko przez chwilę miała ochotę wykorzystać je, do zrobienia laleczki voo doo, ale tak naprawdę chciała się przekonać, czy kocha Piotra.
To samo zdjęcie stoi w mieszkaniu Doroty. Kobieta długo przygląda się fotografii i swemu utraconemu szczęściu. Wie, że trudno jej będzie odzyskać Piotra, ale jednocześnie wydaje się pełna nadziei, zdecydowana i gotowa do walki…

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 17

14 mar 2006

Idealną dziewczyną dla Mariana byłaby bez wątpienia… dachowa kotka. Dla Piotra jest nią natomiast, ta która ucieka, chowa się po kątach, ma mnóstwo wątpliwości i wiele powodów, aby zniechęcić do siebie takiego faceta, jak on. Magda słysząc to, ogłasza koniec problemów, odrzucania i wątpliwości ? jest uleczona!
Magda i Piotr budzą się wtuleni w siebie i szczęśliwi. W tym samym czasie Agata ?trenuje? Wojtka w kategorii ubiór. Wprowadza w praktyce pierwszą zasadę PR , której nauczyła się podczas szkolenia przeprowadzonego w firmie: jeśli nie chcesz być szarakiem, nie ubieraj się jak szarak… W myśl tej reguły zakłada prawnikowi pstrokaty krawat, przekonując go, że w takim stroju już niebawem zostanie gwiazdą polityki lub telewizji.
Poranek wszystkim upływa na zastanawianiu się, jak radzi sobie para ?gołąbków?. W kancelarii ?Korzecki i Płaska? Wojtek przekazuje Marioli najświeższą wiadomość od Agaty: Magda poszła spać o 4.00 rano i to nie sama. Mariola z radością rzuca się Wojtkowi w ramiona. Bartka już na wejściu do kancelarii Waligóry najbardziej interesuje brak słoneczników od wielbiciela Magdy. Kasia szybko informuje, że słoneczniki są obecne wraz z samym wielbicielem. Prawnik kieruje swoje pierwsze kroki do gabinetu Magdy, gdzie natyka się na całującą się parę ?gołąbków?. Komplementuje Magdę i sugeruje jednocześnie, że jest młodej prawniczce zawsze bardzo potrzebny. Piotr i Bartek wyraźnie ze sobą rywalizują.
Wojtek z Mariolą ponownie padają sobie w ramiona ? tym razem powodem, a może pretekstem, są… przeprosiny. Gdy do kancelarii wchodzi Piotr, ci odskakują od siebie, jak oparzeni. Tłumaczą, że przyjacielski uścisk wymieniają tylko z powodu radości, że Piotr i Magda wreszcie się dogadali. Piotr z miejsca zauważa przedziwny krawat Wojtka. Ten powtarza słowa Agaty i pierwszą zasadę PR: wyróżniaj się. Dodaje przy tym mimochodem, że przecież nie mógł powiedzieć swojej dziewczynie, że woli być szarakiem… Piotr zastanawia się, do czego jeszcze Agata będzie w stanie Wojtka przekonać. Ten zmienia temat i pyta wspólnika o Magdę. Piotr nie ma wątpliwości. Z Magdą nie jest mu dobrze… Jest wspaniale. Przyrzeka ponadto uroczyście być od tej pory beznadziejnie szczęśliwym.
Magda rozmawia z Krzysztofem Tułowiczem. Mężczyzna na miejsce spotkania wybiera muzeum militariów. Opowiada barwnie o wojskowych tradycjach swojej rodziny, twierdząc jednocześnie, że ma kompleks urzędnika zajmującego się statystyką, na dodatek molestowanego przez szefową. Magda nie potrafi zrozumieć, dlaczego jej klient upiera się przy pozwie, skoro i tak odszedł z firmy. Ten wyjaśnia, że bezpodstawne plotki o romansie z szefową doszły do jego dziewczyny - Diany, zależy mu więc na tym, aby sąd potwierdził jego niewinność. Do Magdy w międzyczasie dzwoni Sebastian, a Krzysztof ponownie zaczyna snuć militarne opowieści. Magda przerywa mu, pytając, czy jest w stanie pójść na ugodę z firmą. Krzysztof zbywa ją krótkim ?nie wiem? i ciągnie temat czołgów…
Rozmowę Marioli z Piotrem o relacjach dziewczyny z Jackiem przerywa wejście do kancelarii państwa Czerskich. Para, która jeszcze niedawno miała się rozwodzić, wygląda na szczęśliwą i zakochaną. Czerscy zapraszają prawnika na kolację, dodając, że chętnie widzieliby u siebie także Magdę. Piotr wyjaśnia, że prawniczka nie jest już jego koleżanką, tylko kimś znacznie bliższym.
Wieczorem Magda spotyka się z Piotrem. Para ma już na koncie pierwsze zdania w swoim prywatnym, erotycznym słowniku: mrużyć oczy… Taką propozycję składa dziewczynie Piotr. Magda woli jednak ?ponegocjować?, czyli poleżeć w wannie. ?Negocjując?, ogląda zdjęcia Piotra z dzieciństwa. Szczególną uwagę zwraca na jego pierwsze miłostki, w końcu dociera do fotografii Piotra i jego żony, Doroty. Małżeństwo wyglądało na takie szczęśliwe… Młoda mecenas jest nieco zazdrosna. Szybko jednak ?negocjacje? w wannie kończą się ?mrużeniem oczu?…
Sebastian włóczy się bez celu po mieście. Zaczepiony przez kloszarda, daje mu pieniądze na alkohol, prosząc, aby ten wypił za szczęście Magdy.
Magda spędza z Piotrem kolejną noc. Czule wpatruje się w śpiącego mężczyznę… Nie mogąc zasnąć, wstaje. Zauważa w swojej komórce kilkanaście nieodebranych połączeń od Sebastiana. Oddzwania, ale przyjaciel ma wyłączony telefon. Przegląda album ze zdjęciami Piotra. Po namyśle wyciąga z niego fotografię Piotra z Dorotą.
Kolejny ekstrawagancki krawat Wojtka zaskakuje Mariolę. Zauważając jaskrawoczerwone skarpetki kolegi, kpi pytając, czy bieliznę też ma pod kolor. Wojtek broni się twierdząc, że tylko dba o swój image. Mariola przekomarza się i żartem odradza koledze założenie spodni w kwiatki podczas występów w telewizji.
Magda z Tułowiczem spotykają się z Janicką, jego byłą szefową i jej adwokatem. Mecenas tłumaczy, że propozycja ugody wynika z braku czasu jego klientki. Tułowicz upiera się jednak przy pozwie. Magda wspomina spotkanie w sądzie z adwokatem Janickiej. Wygrała wtedy sprawę, reprezentując grupę ludzi poszkodowanych przez pracodawcę. Janicka obiecuje Tułowiczowi pieniądze, ale mężczyzna nie ma zamiaru iść na ugodę. Po spotkaniu Magda telefonuje do Sebastiana, aby dowiedzieć się, dlaczego dzwonił do niej wczoraj aż kilkanaście razy. Przyjaciel ją zbywa.
Podczas spotkania ekipy ?Korzecki i Płaska? Mariola informuje o dwóch przelewach od Julii Szulc. Piotr poleca odesłać pieniądze wraz z pismem zawierającym rezygnację. Udziela też Marioli krótkiej i konkretnej rady - jeśli nie chce być z Jackiem, niech mu to powie, a jeśli chce… to też niech mu to powie. Takie to proste, a jednocześnie trudne do wykonania…
Magda ponownie spotyka się z Krzysztofem Tułowiczem w muzeum wojskowym. Informuje, że firma, którą ten zaskarża, proponuje bardzo dogodne warunki ugody. Mężczyzna jest uparty. Argumentuje, że oferowana suma to tylko 1/3 tego, czego się domaga, a jemu zależy na przekazaniu pieniędzy na rzecz organizacji zrzeszającej kombatantów. Prawniczka uświadamia Krzysztofowi, że jeśli sąd uzna, że czerpał korzyści (służbowe wyjazdy, kolacje, premie, wysokie uposażenie) z molestowania, to może anulować całość roszczenia. Janicka ma ponadto świadków, że Krzysztof był dla niej bardzo miły. Magda jest coraz bardziej zaintrygowana uporem klienta i wyraża chęć rozmowy z jego narzeczoną.
Bartek flirtuje z Kasią, a następnie z Magdą, której wyjaśnia, że przestał w końcu udawać drania. Magda nie jest pewna, czy nowe oblicze do Bartka pasuje. Jacek odwozi Mariolę do domu. Stara się ją namówić na wizytę u siebie. Ta śmieje się pytając, czy ma nową kolekcję płyt, ale na pożegnanie namiętnie całuje go w usta.
Wojtek podczas spotkania z klientem, pozwanym przez byłego wspólnika, odbiera telefon od Agaty. Zamiast zająć się interesantem, robi do słuchawki ?tygrysa?. Klient oburzony nieprofesjonalnym zachowaniem prawnika, opuszcza kancelarię, na odchodnym dodając, że nie chce przeszkadzać mecenasowi w warczeniu do słuchawki…
Magda spotyka się z Dianą, narzeczoną Krzysztofa. Dziewczyna wyznaje, że całe biuro mówiło o romansie jej chłopaka z szefową. Diana zdaje się nie wierzyć, że była to tylko plotka. Jest ponadto w ciąży, o czym nie informowała Krzysztofa, aby nie wywierać na nim presji. Magda stwierdza, że jej klient złożył pozew tylko ze względu na Dianę. Dziewczyna reaguje na to stwierdzeniem: ?Niech robi co chce?.
Wojtek zaczyna mieć wątpliwości odnośnie związku z Agatą. ?Napada? na Mariolę twierdząc, że dziewczyny chcą mieć faceta, a gdy już go mają, to nic im nie pasuje… Jest zażenowany własnym krawatem, skarpetkami i tym, że zrobił przy kliencie ?tygrysa?, którego zresztą prezentuje Marioli w całej okazałości. Mariola wspomina, że podobnie postępowała z Jackiem ? robiła wszystko, aby jej nie zostawił. Dlaczego takie tematy łatwiej porusza się z przyjacielem niż z własnym partnerem? Dlaczego Mariola i Wojtek patrzą sobie w oczy odrobinę za długo?
Magda spotyka się z Sebastianem w parku. Wyznaje mu, że jest zapracowana i szczęśliwa. Sebastian wyraźnie przechodzi kryzys, ale stara się to zatuszować, mówiąc tylko, że tęskni za wspólnymi pogaduchami z przyjaciółką, a nawet za bólem ucha od słuchawki… Na odchodnym robi Magdzie zdjęcie, w które długo się wpatruje na wyświetlaczu cyfrowego aparatu.
Wojtek rozmawia ze swoją dziewczyną na temat szalonych krawatów i skarpetek. Ta jednak rozumie jego słowa opacznie i cieszy się, że prawnik jest dumny z nowego image. Wojtek zamiast zdementować, budzi w sobie ?tygrysa?, który chce złapać i pożreć ponętną Agatę…
Na nocnym stoliku Magdy leży zdjęcie Piotra z Dorotą. Prawniczka ogląda je zaniepokojona. Nawet telefon od Piotra nie jest w stanie jej uspokoić. Magda jest po prostu zdrowo gwizdnięta, jak wyjaśnia Marianowi. A może jednak istnieją powody do niepokoju?
Julia Szulc nie przyjmuje rezygnacji Piotra, stwierdzając, że wcale nie chciała z nim spędzić nocy, a prawnik po prostu źle odczytał jej intencje. Co do tych ostatnich nie ma wątpliwości nieco zazdrosna Magda, która żartem radzi Piotrowi, aby doprowadził swoją klientkę do bankructwa.
Na kolacji u Czerskich Magda i Piotr oglądają zdjęcia z ich romantycznego rejsu. Magda proponuje Halinie Czerskiej pracę w fundacji ?Femina?, ale ta stanowczo odmawia.
Nocą Piotr rozanielonym wzrokiem wpatruje się w śpiącą Magdę. Tymczasem miasto nie śpi, a do stolicy przylatuje Dorota. Jadąc taksówką z Okęcia dzwoni do Piotra…

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 16

7 mar 2006

Są dni, kiedy uśmiechamy się zanim jeszcze otworzymy oczy. W takim nastroju budzi się Magda po spędzeniu wieczoru z Piotrem i ich pierwszym pocałunku. Przepełniona szczęściem, bawiąc się z kotem, udziela Marianowi zabawnych rad ? tłumaczy, że leżąc nie uda mu się złapać żadnej kotki, ale jeśli się postara i wykaże trochę cierpliwości, to kto wie? Magda M. już wie ? bo właśnie została złapana…
Piotr, podczas porannej porcji joggingu, prosi Wojtka o radę. Zastanawia się, co się powinno robić się po pierwszym pocałunku… Przyjaciel odpowiada, że w jego dzielnicy na Żoliborzu dają na mszę, a Piotr, że w jego przeciwnie? po pocałunku tylko seks, seks i seks. Wspólnik świetnie jednak wie, że tu nie chodzi o zwykły podryw. Piotr jest zakochany.
Przed pierwszą sprawą rozwodową, klientka Magdy, Marta Bartosik, kobieta maltretowana przez męża, prosi o zatajenie tego faktu. Magda nie kryje oburzenia. Na przemocy opiera się bowiem cały pozew. Klientka zdaje sobie z tego sprawę, jednocześnie jednak nalega, aby jak najmniej o tym wspominać. Prawniczka uświadamia Marcie, że nawet jeśli ona nie zapyta o kwestię stosowania przez męża przemocy, może to zrobić sąd. Uprzedza także, że w razie kłopotów z uzyskaniem alimentów, będzie zmuszona poprosić o zeznanie podatkowe. Marta zastanawia się, dlaczego prawniczka tak bardzo się angażuje w jej sprawę. Młoda pani mecenas daje wyraz swoim emocjom, wyjaśniając, że wolałaby nigdy Marty nie spotkać w fundacji ?Femina?, wolałaby, aby mąż ją kochał uwielbiał i nosił na rękach. Niestety, rzeczywistość jest inna…
Mariolę odwiedza w kancelarii jej były chłopak, Jacek. Stara się wszelkimi możliwymi sposobami przekonać dziewczynę, aby do niego wróciła. Przyznaje, że był skończonym idiotą i zazdrośnikiem nieszanującym jej wolności. Mariola nie chce go słuchać. Nie ma zamiaru znowu być niewolnicą. Stwierdza ponadto, że z pewnością znajdzie kogoś, kto będzie ją akceptował taką, jaka jest. Stara się nawet blefować, że już kogoś takiego znalazła, Jacek jednak wie, że Mariola kłamie. Przyjście Piotra do kancelarii ułatwia Marioli pozbycie się natarczywego ex-chłopaka.
Marta zamiast rozwodu wybiera separację, z czego Magda nie jest zadowolona. Po rozprawie Bartosik składa żonie obietnicę, iż będzie regularnie płacił alimenty. Oferuje również pomoc w jakichkolwiek problemach z domem. Klientka zdaje się przez chwilę widzieć męża w lepszym świetle. Magda sprowadza ją na ziemię pytając o dzieci. Kobieta przyznaje, że przechodzą rozstanie rodziców ciężko, ale zrozumiały, że to koniec. Tylko czy zrozumiała to Marta? Jej zachowanie na to nie wskazuje…
Magda dostaje bukiecik słoneczników od Piotra. Wszyscy w kancelarii są zainteresowani rozwojem wypadków między nimi, prawniczka z uśmiechem zbywa jednak natarczywe pytania kolegów.
Piotr zastanawia się, co łączy Mariolę i Jacka. Dziewczyna z uśmiechem odpowiada, że być może zaoferuje Jackowi siebie w prezencie pod choinkę. Stara miłość nie rdzewieje? Tymczasem do Piotra dzwoni Magda, aby podziękować za kwiaty. Zapewnia, że wprawdzie cały dzień ma zajęty, ale chętnie powtórzy wczorajsze spotkanie.
Wiktor Waligóra zwołuje zebranie. Ma dla współpracowników dwie wiadomości ? jedną dobrą - o świątecznej premii dla wszystkich, drugą gorszą. Waligóra informuje bowiem Łukasza, Bartka i Magdę, że niebawem do ich zespołu dołączy nowa aplikantka. Tak się składa, że przyszła członkini ich zespołu jest córką sędziego Rajewskiego. Magda daje wyraz swojemu oburzeniu. Nie akceptuje zatrudniania ?po znajomościach?. Waligóra tłumaczy, że młoda Rajewska jest zdolna, zespołowi (od kiedy Łukasz stał się jednym z ?czterech muszkieterów?) przyda się aplikantka, poza tym zatrudnienie jej jest dla niego obowiązkiem, a nie przyjemnością. Magda wychodzi z kancelarii z Łukaszem. Pyta kolegę o to, jak się czuje po rozstaniu z dziewczyną. Ten zbywa ją żartem, wspomina również, że pamięta o obiecanej przez Magdę wspólnej kolacji. Póki co jednak zjada z apetytem kupionego w ulicznej budce hot doga z podwójną porcją parówek…
W kancelarii ?Korzecki i Płaska? niespodziewanie, dzień przed umówionym spotkaniem, pojawia się Balicka. Kobieta na wstępie gorzko komentuje atmosferę ?zakochania? w kancelarii, a następnie w rozmowie z Piotrem oskarża swoją siostrę, że ta zmarnowała jej życie. Stanowczo oznajmia prawnikowi, aby skontaktował się z jej siostra - Kalicką i poradził, by zaniechała telefonowania do niej. Stwierdza, że siostra na próżno nabija sobie rachunek, na którego zapłacenie nie będzie jej stać.
Magda odbiera ojca z lotniska. W kawiarni rozmawia z nim o swoich studiach i karierze zawodowej. Wyjaśnia, że wybrała prawo, aby pomagać słabszym. Żartem dodaje, że kiedy nauczy się, jak zakwalifikować czyn ojca, oskarży go o to, że nie kochał mamy i jej. Jerzy traktuje ostatnie wyznanie córki poważnie i mówi Magdzie, że zawsze ją kochał, jest z niej dumny i zdaje sobie sprawę z tego, ile stracił. Żałuje, że nie było go przy córce, kiedy po raz pierwszy się zakochała, przeżywała pierwsze rozczarowania, chorowała, podejmowała pierwsze dorosłe, a także te mniej dorosłe decyzje. Wie, że nie jest w stanie nadrobić straconego czasu. Czy można bowiem zamówić 22 stracone lata w barze tak, jak kawę?
Wieczorem, podczas treningu w siłowni, Karolina i Agata starają się wszelkimi możliwymi sposobami naciągnąć Magdę na zwierzenia. Prawniczka w końcu pęka i ?zeznaje? ze śmiechem, że Piotr cudownie całuje i ma… twardy zarost. Później dodaje poważniej, że obietnica wspólnego śniadania, złożona jej przez Piotra podczas powrotu z Olsztyna, bardzo ją cieszy. Po wyjściu z treningu, Magda znajduje na przedniej szybie swojego samochodu bukiet słoneczników. Karolina i Agata dyskretnie się ulatniają, a do Magdy podchodzi Piotr. Podczas powrotu do domu, rozmawiają o sprawach zawodowych. Magda nie daje się namówić na wspólne spędzenie wieczoru. Wymawia się pracą i… koniecznością przytulenia kota. Prawniczka jest wierna swojej zasadzie: ?Najpierw praca, potem przyjemności?.
Kolejnego dnia Magda spławia natarczywego klienta, który pragnie oskarżyć telewizję o sianie rozpusty. Powodem wzburzenia mężczyzny jest film przyrodniczy, podczas którego pokazano… kopulowanie małp. Bartek zaprasza Magdę na lunch, ta jednak ma już zaplanowany czas. Kolega zgaduje, że jest umówiona ze ?słonecznikami?. Dodaje także, że cieszy się z zakochania Magdy.
Magda najwyraźniej znajduje przyjemność i w pracy z Piotrem, i we wspólnym spędzaniu czasu. Razem wybierają się na spotkanie z klientką Piotra. Podczas spotkania z Kalicką, Magda poznaje tajemnicę niechęci do niej ze strony starszej siostry - Balickiej. Okazuje się, że w dzieciństwie to właśnie na skutek nieszczęśliwego wypadku z jej winy starsza siostra zachorowała i straciła nogę. Żegnając się Magda zaprasza Piotra do siebie na następny dzień na wspólną kolację.
Jacek ponownie nawiedza Mariolę w kancelarii. Prosi dziewczynę o to, żeby do niego wróciła. Namawia, aby przynajmniej dała się odwieźć do domu. Mariola żartem opowiada o swojej miłości do autobusów, ale widać, że to nie komunikacja miejska budzi w niej gorące uczucia, tylko stojący przed nią mężczyzna…
Magda, Agata i Sebastian wybierają menu na kolację z Piotrem. Agata poleca morską viagrę ? ostrygi. Przyjaciele wspaniale się bawią, a Sebastian uwiecznia radosne chwile za pomocą aparatu fotograficznego.
Magda, Piotr i Mariola wraz z Kalicką odwiedzają jej siostrę. Chora kobieta daje upust swoim żalom, widać jednak, że zaczyna przekonywać się do pomocy siostrze. Spotkanie kończy się gorącym siostrzanym uściskiem. Bóg się w takich chwilach uśmiecha, a adwokatom za zapłatę musi wystarczyć drożdżowe ciasto ? z czego jednak nie wydają się być niezadowoleni.
Piotr przychodzi na kolację do Magdy. Para wita się czułym pocałunkiem. Przy tarcie wspominają historię swojej znajomości. Piotr jest wdzięczny za radę, której udzielił mu niegdyś Wojtek ? aby czekał na Magdę, Magda natomiast dziękuje, że Piotr był taki cierpliwy. Magda i Piotr spędzają pierwszą wspólną noc. Nie tylko kot zmrużył rozkosznie oczy…

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 15

13 gru 2005

Bywają takie dni, gdy człowiek się budzi i ogarnia go uczucie wszechogarniającego szczęścia. W takim nastroju po powrocie z Olsztyna wstaje Magda. Dobry humor nie opuszcza jej przez całą drogę do pracy. W kancelarii wesoło żartuje sobie z Bartka, któremu Waligóra polecił ćwiczenie cnoty cierpliwości. Magda proponuje, aby wpadł do fundacji ?Femina? i skorzystał z pomocy terapeutów. Wspólnik Wiktora nie odcina się, jak miewał to w zwyczaju, tylko po kilku minutach przychodzi do gabinetu Magdy z kawą.
Prawniczka zdumiona jest nie tylko tym gestem, ale również propozycją, którą jej składa. Kolejny raz prosi, żeby przejęła sprawę jego klienta. Chodzi o mężczyznę molestowanego w pracy przez swoją szefową. Bartek mile łechce zawodowa próżność Magdy, mówiąc z pełnym przekonaniem, że nikt poza nią nie zdoła przekonać sędziego, aby wydał korzystne dla nich orzeczenie. Mecenas Miłowicz godzi się i podczas rozmowy z Krzysztofem Tułowskim wypytuje go o wszystkie, nawet te najbardziej intymne, szczegóły jego relacji z przełożoną.
Przez kilka dni odcięta od informacji o postępach miłosnych Piotra Mariola bombarduje go wręcz pytaniami o to, co zaszło miedzy nimi w Olsztynie. Gdy słyszy, że skończyło się jedynie na buziaku w policzek na pożegnanie stwierdza, że albo ludzie cmokają się w policzki do końca życia, albo idą ze sobą od razu do łóżka. Piotr odpowiada jej z lekkim uśmiechem, że nie należy do ?szybkich? w tych kwestiach. Wchodzącemu Wojtkowi Mariola wyjaśnia, iż Piotr stosuje wobec prawniczki politykę małych kroków.
Doradzając całe życie innym w sprawach sercowych łatwo samemu przeoczyć moment, gdy los podsuwa pod nos okazję na miłość. W pracy Sebastian zostaje zaczepiony przez Grzegorza. Prosi on go o obróbkę zdjęć, choć takimi sprawami zajmują się u nich w agencji graficy komputerowi. Miłą pogawędkę przerywa im telefon od Magdy. Sebastian wiedząc, że jest winien przyjaciółce wyjaśnienia za odkrycie jej tajemnicy o ojcu, rzuca wszystko i jedzie na spotkanie. Grzegorz, przysłuchujący się rozmowie, jest wyraźnie niezadowolony z takiego obrotu sprawy.
Wbrew temu, czego się Sebastian spodziewał, Magda nie tylko nie jest na niego zła, ale jeszcze dziękuje mu za interwencję, która odmieniła całe jej życie. Wyjawia przyjacielowi, że się zakochała.
Jeden z klientów Magdy informuje ją, iż świadek w jego sprawie jest prawdopodobnie zastraszany, bo nie może się z nim skontaktować przed rozprawą. Magda jedzie do niego do domu. Drzwi otwiera matka chłopaka pani Kołodziejczyk, która wprost stwierdza, że jej syn nie będzie się narażał zeznając w sądzie. Marcin próbuje przeciwstawić się matce, ta jednak odsyła go do pokoju. W dniu rozprawy chłopak pojawia się w sądzie. W momencie, składania przez niego wyjaśnień na salę wpada pani Kołodziejczyk. Nie udaje jej się wyciągnąć syna, który w poczuciu obywatelskiego obowiązku kontynuuje zeznania. Jego postawa pomaga Magdzie wygrać sprawę.
Nikt, kto jedzie do domu rodzinnego, do mamy nie wraca później z pustymi rękami. Magda przywozi ogromną ilość pierogów i zaprasza wszystkich na kolację. Wcześniej zjawiają się u niej Karolina z Agatą na babskie ploty. Magda wyjawia im swoje skryte marzenie, aby jej rodzice zeszli się po latach. Dodaje, iż brak ojca wpłynął w sumie pozytywnie na jej życie zawodowe, bo miała siły walczyć o swoje. Nawet w trudnych momentach nie załamywała się tylko zaciskała zęby i ciężko pracowała, aby któregoś dnia wytknąć ojcu, że osiągnęła sukces bez jego pomocy. Dziewczyny cieszą się, bo w końcu zrzuciła z siebie bagaż przykrych doświadczeń. Karolina nie owijając w bawełnę pyta czy już spała z Piotrem i czy się sprawdził. Prawniczka z szelmowskim uśmiechem odpowiada, że owszem sprawdził się i natychmiast ucisza piszczące dziewczyny dodając, że jako kolega.
Po kolacji Magda i Piotr zostają sami. Wychodzą na taras. Magda nie ucieka przed bliskością, więc Piotr pochyla się ku jej twarzy. Stwierdza wówczas, że w ciągu kilku dniu stała się inną kobietą, bo pojawiło się w jej oczach ciepłe światełko. Ich usta dzieli zaledwie kilka centymetrów. Do pocałunku jednak nie dochodzi. Piotr wraca tego wieczoru do siebie, ale oboje czują, że wiele się w ich relacjach zmieniło.
Zmiany zachodzą nie tylko w życiu mecenasa Korzeckiego i mecenas Miłowicz. Łukasz zwierza się prawniczce, że rozstał się ze swoją dziewczyną. Magda w przyjacielskim odruchu przytula go nie zdając sobie sprawy, że kolega z pracy żywi do niej uczucia wychodzące poza biurowe relacje. Mając w głowie ostatnie wydarzenia z Piotrem, nie zauważa napięcia, z jakim zadaje jej pytanie o wspólną kolację. Prawniczka bez wahania godzi się na spotkanie.
Nie wszystko można powiedzieć przy kobiecie, dlatego Wojtek, gdy wpada na Piotra w sądzie korzysta z okazji, że nie ma w pobliżu Marioli i wypytuje go znów o Magdę. Piotr z wrodzoną dyplomacją odpowiada, że realizuje wobec niej program minimum, bo wciąż nie doprowadził do pocałunku. Widząc zdziwienie przyjaciela dodaje, iż postanowił działać w jej rytmie niezależnie od tego jak długo przyjdzie mu czekać, aż zdarzy się coś więcej.
Po południu prawnik jedzie do nowej rezydencji Julii Szulc. Klientka chce, żeby mówili sobie na ?ty?. Chwilę później wychodzi ze śmielszą propozycją, aby Piotr ją pocałował. Prawnik zręcznie omija zastawioną na niego pułapkę i dopytuje o zawodowe powody, dla których go wezwała. Julia wyjaśnia, iż chodzi o miejscowych, którzy przez kilka godzin dziennie demonstrują przed jej bramą. Gdy manifestanci się pojawiają, Piotr wychodzi do nich i przedstawia ekspertyzę, z której wynika, że basen ma własne źródło wody w związku z czym okoliczne studnie i ogródki na pewno nie wyschną. Prawnik nie rozumie wojowniczej postawy Julii, która nie chciała zostać dobrodziejką gminy. Pani Szulc zupełnie nie podejmuje tematu i zamiast o sprawy służbowe pyta czy Piotr zostanie u niej na noc. Prawnik nie uważa tego za dobry pomysł, odchodząc całuje Julię po ojcowsku w czubek głowy.
Jerzy dzwoni do córki informując o wyjeździe do Stanów na kilka tygodni. Zamierza pozamykać tam wszystkie swoje sprawy i wrócić do na stałe do Olsztyna. Prosi Magdę o spotkanie na lotnisku.
Sprawa cukiernika połączyła Franka i Brygidę. Oboje chcąc wyrazić swoją wdzięczność zapraszają Magdę do restauracji. Prawniczka jak zwykle w takich sytuacjach dzwoni do Sebastiana, żeby jej towarzyszył. Przyjaciel sugeruje, aby zabrała ze sobą Piotra. Magda wykręca się twierdząc, że ich znajomość dopiero raczkuje. Sebastian śmieje się z niej nazywając ciapą. Spotyka się następnego dnia z Piotrem i aranżuje podmiankę. Magda, choć jest zdumiona po otwarciu drzwi, nie ukrywa zadowolenia, że widzi za nimi Piotra.
Kolacja przebiega w miłej atmosferze. Piotr wznosi toast za miłość. Wieczór jest ciepły i po spotkaniu Magda proponuje, aby zrezygnowali z taksówki i wrócili do domu spacerem. Prawnik w pewnym momencie bierze ją za rękę i przebiega przez ulicę. Dziewczyna śmiejąc się wyrywa jednak dłoń. Choć są w centrum wielkiego miasta, dla nich świat wokół wydaje się jakby nie istnieć. Wpatrzeni w siebie, przepełnieni emocjami zachowują się spontanicznie jak dzieci. Tym razem Piotr nie bawi się w subtelności. Patrząc Magdzie prosto w oczy zdecydowanym ruchem przyciąga ją do siebie i namiętnie całuje. Pani mecenas w końcu daje dojść do głosu sercu i poddaje się upojnej chwili.

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 14

6 gru 2005

Pamięć ludzka jest wspaniałym wynalazkiem, bo po latach przechowuje głównie piękne wspomnienia odsuwając w dalekie zakamarki te, które wywołują ból. Magda budzi się w swoim starym pokoju. Rozglądając się po wnętrzu, mimo, że spała na niewygodnym, wąskim tapczanie, uśmiecha się. Każdy przedmiot przypomina jej dzieciństwo. Choć nie było w nim ojca mama robiła wszystko, żeby córka czuła się szczęśliwa i bezpieczna. Nawet teraz wychodząc z domu Teresa nie zapomina o zostawieniu dla niej śniadania na stole.
Nagłe zniknięcie mecenas Miłowicz i fakt, że nie odbiera komórki mocno irytuje Bartka. Wspólnik Waligóry uważa, za karygodne, że Magda nie powiadomiła go, iż nie pojawi się w pracy. Wiktor tłumaczy Bartkowi, że zna powód jej nieobecności od swojej żony. Ta informacja tylko bardziej rozsierdza prawnika. Daje temu upust pytając złośliwie, kto kieruje kancelarią, bo z zachowania kobiet wygląda na to, że Magda i Karolina. Waligóra nie podejmuje zaczepki i nie wyjaśnia Bartkowi dlaczego prawniczka wzięła wolne.
Osobą, która niewątpliwie wstała tego poranka z kacem moralnym jest Sebastian. Przyjeżdża do pracy do Agaty poszukując w desperacji rady jak wybrnąć z faktu, że zdradził sekret przyjaciółki opowiadając wszystkim o jej głęboko skrywanym sekrecie. Agata próbuje zbagatelizować problem, ale Sebastian poważnie obawia się, że Magda mu tego nigdy nie wybaczy.
Jerzy chce jak najszybciej skontaktować się z córką. Spotyka się z Teresą, gdy ta robi zakupy na targowisku. Prosi o zaaranżowanie spotkania. Matka Magdy ma jednak wątpliwości i próbuje odwlec w czasie ten moment tłumacząc, że musi przygotować córkę na takie wydarzenie. Jerzy nabiera podejrzeń. Pyta czy Teresa powiedziała jej prawdę o przyczynach ich rozstania. Teresa nie dopowiada. Zabiera od niego zakupy i odchodzi. W domu zastaje Magdę w bojowym nastroju, gotową na konfrontację z ojcem. Teresa gra na zwłokę. Obawia się tego, co córka może od niego usłyszeć. Magda umawia się z Jerzym na neutralnym gruncie w parku. Na jego ?dzień dobry?, odpowiada, że nie jest to dla niej dobry dzień. Rozmowa się nie klei. Za dużo w niej żalu Magdy, a za mało z jej strony chęci słuchania. Dziewczyna nie daje ojcu możliwości wyjaśnienia tego, co się stało przed laty. Oburzona jego sugestią, że stroną winną całej tamtej sytuacji mogła być matka, wstaje i odchodzi.
Historia z biznesmenem Jasielskim jeszcze długo będzie się odbijała Wojtkowi czkawką. Przedsiębiorca od kilku tygodni mami prawnika wizją ustanowienia go swoim radca prawnym. Wykorzystując tę pozycję po raz kolejny zwraca się do niego o poprowadzenie sprawy dotyczącej jego firmy. Obiecuje, że kancelaria wyrówna swoje niższe zyski, gdy Wojtek zostanie jego człowiekiem. Mecenas Płaska ku niezadowoleniu Marioli godzi się znów reprezentować go w sądzie. Dziewczyna uważa Jasielskiego nie za klienta lecz pijawkę. Radzi Wojtkowi, aby ?pacnął? go jak komara, bo wykorzystuje on jego miękkie serce i naciąga na prowadzenie spraw niemal po kosztach. Prawnik nie chce jednak podejmować tak ważnej decyzji sam, woli poczekać na powrót wspólnika.
Piotr tymczasem po spędzonej nocy w hotelu, odbiera telefon od Magdy i przyjeżdża do jej mamy na obiad. Teresa wypytuje córkę jak się udała rozmowa z ojcem. Magda ucina temat rzucając jedynie, że wygadywał bzdury. Prawnicy szykują się do powrotu do Warszawy. Na parkingu podchodzi do nich Jerzy. Teresa łamie się i wyjawia córce, że sugestie ojca były prawdziwe. Dodaje, iż przez te wszystkie lata ukrywała to przed nią, bo bała się, że ją znienawidzi. Magda zaskoczona wyznaniem matki bez słowa wsiada do samochodu, czeka aż Piotr się pożegna i rusza.
Podczas gdy Wojtek walczy w sądzie o interesy Jasielskiego, do kancelarii przychodzi pani Lena Balicka. Kobieta jest rozczarowana tym, że nie zastaje Piotra, ale ucina sobie pogawędkę z Mariolą. Wychodzi z kancelarii niezadowolona, bo dziewczyna nie staje po jej stronie wysłuchawszy historii o jej siostrze.
Niełatwo jest prowadzić samochód, gdy w człowieku aż kipi od emocji. Magda szuka u Piotra potwierdzenia słuszności podjętej decyzji. On jednak nie chce komentować jej postępowania. Prawniczka łamiącym się głosem wygłasza długi monolog, po czym gwałtownie hamuje i zjeżdża na pobocze. Wysiada z samochodu i zaczyna płakać. Piotr proponuje, że poprowadzi przez dalszą część drogi. Magda niespodziewanie prosi, aby wrócili do Olsztyna, po czym wtula się w silne, męskie ramiona Piotra.
Upływ czasu zmienia serca ludzi. Duma i młodzieńcza zawziętość ustępują miejsca cierpliwości i chęci dialogu. Po 22 latach Teresa i Jerzy wyjaśniają sobie wielkie nieporozumienie, które doprowadziło do rozpadu ich małżeństwa. Bez zbędnych emocji Teresa przypomina mu, że nigdy nie było go w domu, bo liczyła się dla niego tylko ojczyzna i ?Solidarność?. Dodaje również, że z tej bezsilności i złości kobiety będącej zawsze na drugim miejscu, pozwoliła mu wierzyć, iż go zdradziła, choć nigdy do tego tak naprawdę nie doszło.
Rano matka odkrywa przed Magdą wszystkie karty. Wyjawia jej wtedy również, że bardzo chciała zranić jej ojca i tego dnia, gdy pojawił się w domu z paszportem, wykrzyczała mu, iż Magda nie jest jego córką.
Piotr po kolejnym dniu w Olsztynie dzwoni do Marioli dowiedzieć się czy coś się wydarzyło w kancelarii pod jego nieobecność. Mariola odpowiada, że poza sprawą Jasielskiego niewiele się dzieje. Bardziej ciekawa jest czy udało mu się poskromić Magdę. Gdy Piotr wykręca się od odpowiedzi radzi mu, żeby kuł żelazo póki gorące. Piotr po chwili zastanowienia jedzie do mieszkania Teresy. Mówi Magdzie o swoich planach powrotu do Warszawy autobusem. Prawniczka chce go podwieźć na przystanek, na parkingu przed samochodem przystaje na moment i całuje go w policzek dziękując za wszystko, co dla niej zrobił. Po chwili dodaje, że wraca następnego dnia do stolicy i nieśmiało proponuje mu, żeby został jeszcze jeden dzień, jeśli może.
Jak mówi przysłowie kłamstwo ma krótkie nogi. Wojtek spotyka w sądzie Waligórę. Wiktor widząc obok prawnika Jasielskiego śmieje się i głośno komentuje, że biznesmen ?teraz skubie pana Płaskę?. Jasielski ignoruje zaczepkę Waligóry i odchodzi rozmawiając przez telefon. Wiktor zabiera Wojtka na kawę i opowiada mu o sposobie działania przedsiębiorcy. Demaskuje jego gierki nazywając go na koniec mentą. Wojtek podejmuje decyzję, że rozmówi się z biznesmenem. Na spotkanie zabiera ze sobą Mariolę. Podczas rozmowy okazuje się, jakiego pokroju człowiekiem jest Jasielski. Mariola słysząc, że chciał wysiedlić dzieci z domu dziecka, żeby w to miejsce wybudować biurowiec nie wytrzymuje i nazywa go padlinożercą, hieną i szumowiną. Wojtek rezygnuje z reprezentowania go. Po wyjściu z budynku oboje śmieją się zadowoleni z tego, co zrobili. Mariola wesoło całuje Wojtka na pożegnanie w policzek. Przechodzi między nimi wtedy jakaś iskra, którą zauważają i która wprawia ich na moment w konsternację.
Przy odrobinie dobrej woli można naprawić każdy błąd. Magda spokojnie rozmawia z ojcem. Słucha jego opowieści o drugiej żonie, chorobie i przyrzeczeniu, które jej złożył, gdy umierała, że wróci do Polski. Magda dziwi się, że chciał ją odnaleźć, choć myślał, że nie jest jego dzieckiem. Jerzy żartuje, że tak uparty charakter mogła odziedziczyć tylko po nim, więc nie ma żadnych wątpliwości, iż jest jego córką. Pyta czy mu wybaczy. Magda bez słowa, wzruszona przytula się do ojca.
Ten wieczór prawniczka zapamięta do końca życia. Szczęśliwa je kolację z najważniejszymi osobami w swoim życiu: z mamą, ojcem i…. Piotrem.

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 13

29 lis 2005

Choć marzyła o tym dniu przez lata, w końcu, gdy przychodzi wiadomość od matki, że ojciec wrócił do Polski, Magda rozsypuje się psychicznie. W tym trudnym dla niej momencie jak zwykle może liczyć na Sebastiana. Przyjaciel spędza u niej noc, wysłuchując wielogodzinnej opowieści o tym, jak ojciec ją skrzywdził porzucając i nie dając znaku życia przez 22 lata.
Magda przepełniona żalem nie chce rozmawiać z matką i gdy ta dzwoni oddaje słuchawkę Sebastianowi. Prawniczka tak bardzo przeżywa pojawienie się ojca, że w drodze do pracy, rozkojarzona wjeżdża niemal pod rozpędzoną ciężarówkę. Po tym incydencie zatrzymuje się w parku i daje sobie czas na uspokojenie.
Choć w głowie myśli wciąż kłębią się wokół tematu ojca Magda mobilizuje wszystkie siły, żeby profesjonalnie wywiązać się z obowiązków, które zaplanowała na ten dzień. Dzięki jej błyskotliwości i pomysłowi z panią Brygidą, cukiernik Adam wycofuje pozew przeciwko Frankowi. Po południu w fundacji ?Femina? odbywa długą rozmowę z Martą Bartosik, która nie chce wykorzystywać obdukcji, jako dowodu przeciwko mężowi w sądzie. Magda zastrzega, że w takim wypadku ich jedyną szansą na wygranie sprawy jest powołanie świadków. Pani Marta wyjawia, że tylko Piotr z obcych osób wiedział, co się dzieje u niej w domu i widział ją pobitą. Magda ma obawy czy sądowi wystarczą jego zeznania. W końcu jednak godzi się, żeby Marta do niego zadzwoniła.
Rozmowa Piotra z Leną Balicką przynosi jak się okazuje więcej szkody niż pożytku. Pani Kalinowska przychodzi do kancelarii załamana postępowaniem siostry, która grozi jej procesem za nękanie. Klientka błaga Piotra, żeby doprowadził do podziału domu, bo pozostał jej niecały miesiąc do eksmisji. Prawnik wyjaśnia, że nie może podważyć testamentu. Obiecuje ponownie porozmawiać z Leną i przekonać ją, żeby nie wnosiła oskarżenia.
Wojtka powoli zaczyna irytować zachowanie Jasielskiego. Biznesmen, mimo wygranych już przez prawnika dwóch spraw, wciąż nie podjął jeszcze decyzji czy ustanowi go swoim radcą.
Magda oddzwania do matki. Nie orientuje się, że w pewnym momencie Teresa oddaje słuchawkę jej ojcu- Jerzemu. Myśląc, że wciąż rozmawia z mamą, Magda przepełnionym emocjami głosem tłumaczy dlaczego nie chce mieć z nim nic wspólnego. Gdy kończy słyszy po drugiej stronie słuchawki męski głos. Zamiera, by po chwili bez słowa rozłączyć się. Ciężar tego wydarzenia jest tak wielki, że nie potrafi go unieść sama. Pakuje Mariana do specjalnej klatki i jedzie do Sebastiana. Nie udaje jej się jednak uciec przed telefonami matki. Rano słyszy jak przyjaciel rozmawia z Teresą. Magda nie chce roztrząsać tematu ojca, szybko zbiera swoje rzeczy i wychodzi.
Gdy pojawia się problem najlepszym rozwiązaniem jest wypracowanie kompromisu. Zgodnie z tą zasadą Piotr odwiedza burmistrza gminy, w której buduje się Julia Szulc. Lesław Raczyk słysząc nazwisko klientki, którą Piotr reprezentuje, natychmiast pyta, czy chodzi o nieszczęsny basen. Piotr wyjaśnia jednak, że ma propozycję na dużego inwestora. Podczas spotkania z Julią opowiada jej o potrzebach gminy i o stojących budynkach po byłych PGR-ach, które burmistrz godzi się sprzedać na bardzo atrakcyjnych warunkach. Julia jest zaskoczona operatywnością prawnika, jednocześnie gasi jego entuzjazm dodając, że ma kaprys zbudowania fabryki kremów wszędzie, byle nie w Dobrzycach.
Nielepiej idzie Piotrowi rozmowa z Leną Balicką. Kobieta przez lata hodowała w sobie żal do siostry głównie o to, że to na nią spadła opieka nad ciężko chorymi rodzicami. Przez egoizm siostry na wiele lat stała się praczką, sprzątaczką i pielęgniarką w jednej osobie.
Gdy wszystko idzie źle Magda chodzi nad staw. Tam znajduje ją Sebastian. Ponownie próbuje ją przekonać, że w jej własnym interesie jest spotkanie się z ojcem. Magda upiera się jednak przy podjętej decyzji.
Po telefonie od Marty Piotr dzwoni do mecenas Miłowicz. Ta jednak szybko kończy rozmowę usprawiedliwiając się, że jest zajęta. Zachowanie Magdy nie umyka uwadze Marioli. Gdy Piotr odwozi ją do domu przyznaje się prawnikowi, że jej nie rozumie. Dziewczyna uważa, że Magda czerpie satysfakcję z tego, że taki facet jak Piotr chodzi na jej smyczy… W czasie rozmowy Mariola zrzuca rozmowę telefoniczną. Widząc zdziwienie Piotra wyjaśnia, że były chłopak Jacek nie daje jej spokoju. Mariola całuje prawnika na pożegnanie w policzek i znika za furtką. Piotr nie widzi, że zatrzymuje się jeszcze, żeby odprowadzić go wzrokiem.
Niełatwo jest zostawić życie osobiste w domu, a w pracy skupić się jedynie na obowiązkach szczególnie, gdy wydarza się coś, co wstrząsa całym dotychczasowym życiem. Magda dzwoni przed południem do mamy. Teresa spaceruje z Jerzym po parku. Ojciec Magdy słysząc, że to ona robi gest, aby Teresa oddała mu słuchawkę. Magda w tym momencie prosi jednak mamę, żeby nie rozmawiały o ojcu. Płacze. W takiej sytuacji zastaje ją Piotr wchodząc do gabinetu na umówione spotkanie. Widząc ją ocierającą łzy prosi, żeby powiedziała, co się dzieje. Magda wychodzi zostawiając go bez odpowiedzi. Chwilę później dzwoni z samochodu do Kasi z prośbą, żeby przeprosiła Piotra i przekazała mu, iż zadzwoni do niego w sprawie Marty następnego dnia.
Opalona i wypoczęta Karolina pokazuje Agacie zdjęcia z Mazur. Dziewczyny rozmawiają o Magdzie zastanawiając się, dlaczego nie przyszła na spotkanie. Dramatyzmu sytuacji dodaje telefon od Piotra. Agata natychmiast dzwoni do najlepiej poinformowanego w sprawach koleżanki źródła, czyli do Sebastiana. Efekt jest taki, że w bardzo krótkim czasie ?przyjacielski sztab kryzysowy? spotyka się w kawiarni. Sebastian opowiada historię rodzinną Magdy. Karolina sugeruje, że ktoś powinien do niej pojechać. Sebastian kładzie na stoliku klucze do jej mieszkania. Agata stwierdza jednak, że chyba lepszym wyjściem z sytuacji jest danie jej czasu na przemyślenie wszystkiego w samotności. Piotr, milczący do tej pory, bierze klucze ze stolika i pyta jedynie Sebastiana o adres.
Lody i popcorn to sprawdzone lekarstwo na zły nastrój. Magda siedząc na tarasie przytula się do Mariana i objada słodyczami. Totalnie zaskakuje ją pojawienie się Piotra. Zła ucieka do sypialni. Piotr nie poddaje się i powoli zaczyna z nią rozmawiać. Po kilku zdaniach tak zaplątuje się w swoim wywodzie, że Magda mimowolnie uśmiecha się. Piotr łagodnie, choć stanowczo prosi ją, żeby spakowała swoje rzeczy, bo zabiera ją do Olsztyna.

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 12

22 lis 2005

Czasami brakuje sił, żeby nadrabiać miną podły nastrój. Magda po ostatniej rozmowie z Piotrem z trudem zaczyna nowy dzień. Nie potrafi ukryć chandry. Pochmurna jak burza wpada do kancelarii i bez jednego, miłego słowa zaszywa się w gabinecie. Natychmiast dzwoni do Sebastiana, żeby się wyżalić na swój ciężki, kobiecy los. Zaniepokojony jej zachowaniem Łukasz nieśmiało wchodzi do jej pokoju. Stojąc w drzwiach słyszy, jak Magda ze łzami w oczach prosi Sebastiana, żeby nie nazywał jej ?kochaniem?, bo nie jest niczyim kochaniem…
Łukasz próbuje pocieszyć koleżankę. Sugeruje, że jej nastrój to wynik przemęczenia, bo ostatnio za dużo pracuje. Magda przybitym tonem odpowiada, że czymś musi sobie wypełniać życie osobiste. Rozmowę przerywa wejście Kasi, która wzywa ich do gabinetu Waligóry na spotkanie. Wiktor oznajmia prawnikom, że wyjeżdża na tygodniowy urlop na Mazury i zostawia ich pod opieką wspólnika. Magda zauważa, iż Bartek ostatnio uczłowieczył się w stosunku do niej, więc jest szansa na zawiedzenie broni, aż do jego powrotu.
W nielepszym humorze jest tego dnia również Piotr. Choć nie daje tego po sobie poznać podczas spotkania z panią Kalinowską, to jednak wybucha później. Iskrą zapalną staje się uwaga Marioli, że z takiej klientki, to kancelaria nie będzie miała dużych pieniędzy. Piotr denerwuje się, że dziewczyna przekracza granice swoich kompetencji dodając na koniec, iż wszystkie kobiety są takie same. Najpierw jest miło, wesoło, można nawet pożartować i zatańczyć, a potem atakują pazurkami po oczach.
Prawdziwy przyjaciel, gdy sytuacja tego wymaga, potrafi powiedzieć kilka gorzkich, ale prawdziwych słów. Sebastian ostro obchodzi się z Magdą, krytykując jej postawę wobec Piotra. Denerwuje się wykrzykując, że zrobiła z faceta idiotę, a teraz mazgai się i każe sobie współczuć, jakby to ona była ofiarą. Sebastian wychodzi ze spotkania zostawiając Magdę w zupełnej rozsypce, bo zamiast pocieszenia słyszy ona od przyjaciela jedynie wyrzuty pod swoim adresem.
Mariola i Wojtek wybierają się razem na ściankę. Dziewczyna opowiada prawnikowi jak jego wspólnik ?nawarczał? na nią rano w kancelarii. Dodaje, że jej zdaniem para Piotr-Magda poszła w gwizdek… Na hali pojawia się ?odstawiona? Agata. Mimo zachęty ze strony Marioli i Wojtka, w obawie przed zniszczeniem paznokci, rezygnuje ze wspinania się na rzecz nieinwazyjnego kibicowania.
Milej jest płacić komuś za wynajem mieszkania, gdy przy okazji można się uraczyć przepysznymi pierogami. Piotr zostaje na obiedzie u pani Natalii. Ta, wiedziona intuicją wypytuje go o kobietę, przez którą jest przygnębiony. Domyśla się, że dostał kosza i z pełnym przekonaniem stwierdza, że w takim razie nie była to dziewczyna dla niego. Pani Natalia z wyczuciem, żeby nie ranić swojego rozmówcy, zmienia temat i prosi go, aby opowiedział jej o sprawie, którą prowadzi przeciwko deweloperowi.
Przy rozterkach sercowych, najlepiej szybko zająć umysł czymś innym. W przypadku Magdy chwilowym lekiem na Piotra okazuje się być praca. Po południu spotyka się z Frankiem, który dokładnie opowiada historię tortów weselnych, za których niezapłacenie jest skarżony przez kierownika cukierni. Mężczyzna zwierza się z tego, jak trzy dni nie trzeźwiał po tym, gdy narzeczona zostawiła go przed ołtarzem. A jak w końcu dotarł do cukierni, to powiedziano mu, że ciasto się zepsuło. Magdzie rodzi się w głowie plan działania. Pyta Franka czy ma obcisłe dżinsy i prosi, żeby je założył na następne spotkanie. Później tego samego dnia, jedzie do cukierni porozmawiać z kierownikiem panem Adamem i jego adwokatem Rojewskim. Pyta właściciela, jak torty mogły się zepsuć w tak krótkim terminie i dodaje, że żądanie od jej klienta 10 tysięcy złotych odszkodowania to zwykłe draństwo. Wychodząc ze sklepu dzwoni do Brygidy i zaprasza ją na następny dzień do kancelarii.
Gdy nie gonią już obowiązki, to powracają niestety czarne myśli. Magda dzwoni do mamy i opowiada jej zarówno o Piotrze, jak i Sebastianie. Teresa nie rozumie zachowania córki, a tym bardziej jej przekonania, że prędzej, czy później Piotr na pewno ją zostawi. Za absurdalne uważa roztrząsanie relacji damsko- męskich z perspektywy skrzywdzonej przez ojca małej dziewczynki. Rzeczowo stwierdza, iż Magda powinna się pogodzić ze swoją przeszłością. Dodaje, że to nie Piotr jest jej problemem, tylko ona sama.
Piotr wygrywa sprawę w sądzie przeciwko nieuczciwemu deweloperowi. Na korytarzu spotyka Magdę z Martą Bartosik. Kobieta dziękuje prawnikowi, że pomógł jej bezpiecznie wyprowadzić się od męża tyrana. Magda stara się unikać jego spojrzenia. Gdy zapada krępujące milczenie usprawiedliwia się zbliżającą godziną rozprawy rozwodowej i odchodzi.
Po tym jak Mariola zawyrokował, iż nic miedzy mecenasami Miłowicz i Korzeckim nie będzie, Wojtek szukał okazji do spokojnej rozmowy z przyjacielem. Po wyjściu z sądu zagaduje go o Magdę. Piotr opatrznie rozumie pokrętny, kwiecisty wywód kolegi sądząc, że jest on sam zainteresowany dziewczyną. Wojtek śmieje się i bez ogródek stwierdza, iż Magda to nie jego liga. Piotr głośno zastanawia się czyją ona w ogóle jest ligą.
Kontakty prawnika z Julią Szulc na razie nie wychodzą poza ramy zawodowe. Piotr choć wie, że może się narazić nie boi się mówić jej niewygodnej często prawdy, prosto w oczy. Tak jest w przypadku basenu, który Julia wybudowała, mimo protestów mieszkańców wsi. Piotr jako zwolennik dialogu upomina klientkę, że powinna traktować sąsiadów z większym szacunkiem i uprzejmością. Dodaje, że w atmosferze wzajemnych pretensji nie będzie jej się tam dobrze mieszkało, tym bardziej, że już zyskała w okolicy miano ?basenówy?. Choć pani Szulc uważa uwagi i postawę Piotra za zuchwałe, zleca mu znalezienie optymalnego rozwiązania dla tego problemu.
Problem pani Kalinowskiej polega na tym, że nie stać jej na opłacanie mieszkania, w którym mieszka z synem, synową i dzieckiem. Administracja budynku warunkowo zgodziła się na przesiedlenie rodziny do ciasnej kawalerki jeśli uregulują długi. Pani Kalinowska prosi Piotra, żeby przekonał jej siostrę, mieszkającą w ich dużym rodzinnym domu do podziału budynku. Prawnik jedzie na rozmowę z Leną Balicką. Ta jednak oznajmia, że siostra owszem wprowadzi się do tego domu, ale dopiero po jej trupie. Kobieta jest zgorzkniałą, samotną, schorowaną osobą, ale z siostrą nie chce mieć nic wspólnego.
Czasami wystarczy odrobina sprytu, żeby kogoś, do czegoś przekonać. Magda, wiedząc jakie wrażenie robią na Brygidzie męskie pośladki w opiętych dżinsach aranżuje spotkanie z Frankiem u niej w gabinecie i trafia w dziesiątkę. Dziewczyna dotąd niechętna składaniu zeznań przeciwko swojemu byłemu kochankowi, cukiernikowi Adamowi, po dokładnym obejrzeniu sobie Franka, godzi się współpracować.
Miesiąc po pierwszym pocałunku Wojtek i Agata zapraszają znajomych na świętowanie jubileuszu do knajpy. Oboje starają się podziękować przede wszystkim Piotrowi i Magdzie- rodzicom chrzestnym ich związku. Magda w obawie, że Wojtek zagalopuje się i poruszy niebezpieczne tematy szybko wznosi toast mówiąc, iż nie jest ważne kto kogo z kim poznał, tylko co się z tym uczuciem zrobiło. Dzwoniący telefon zawiesza jej ostatnie zdanie w ciszy. Magda odchodzi porozmawiać. Okazuje się, że to Teresa. Magda zaniepokojona dopytuje, dlaczego matka płacze. Ta, w końcu wydusza z siebie, że wrócił ojciec…

źródło: magdam.onet.pl




Forum | Smieszne Filmy | drugs | Historia | Przepisy Kulinarne