Archiwum z miesiąca: październik, 2005

Odcinek 8

25 paź 2005

Jest kilka zasad, którymi Magda kieruje się w życiu. Jedna z nich brzmi: ?W zdrowym ciele, zdrowy duch?. Udaje jej się namówić na wspólne bieganie Agatę. Przyjaciółka bardziej niż do intensywnego ruchu skora jest do rozmowy. Opowiada o swoich relacjach z Wojtkiem. Zdradza jak udało jej się nakłonić prawnika do pracy nad własnym ciałem, a w szczególności nad zrzuceniem brzuszka. Magda śmieje się z Agaty, wypominając jej własne słowa, że nigdy nie zwiąże się z pantoflarzem. Agata udaje zdziwienie, że kiedykolwiek mogła mieć tak nieżyciowe poglądy. Tego poranka Magda ma na głowie nowe zmartwienie. Przed wyjściem z domu odbiera bowiem telefon od kobiety, która kiedyś szukała pomocy w fundacji ?Femina?. Marta Bartosik pilnie prosi ją o spotkanie.
Równie aktywnie zaczynają dzień Korzecki i Płaska. Wojtek podekscytowany zwierza się przyjacielowi, iż chciałby super wyglądać dla Agaty. Na pytanie Piotra czy Agat również stara się dla niego zmienić, Wojtek oburzony odpowiada, że nie musi, bo jego zdaniem ona jest chodzącym ideałem.
W kancelarii Waligóry swój pierwszy samodzielny sukces świętuje Łukasz. Bartek ze zjadliwą złośliwością umniejsza oczywiście zasługi podwładnego. Jego komentarz tradycyjnie prowokuje Magdę do uszczypliwej polemiki. Oboje dogryzaliby sobie pewnie dłużej, gdyby nie pojawienie się Teresy. Matka Magdy uzbrojona w talerz świeżo zrobionych ruskich pierogów przyjechała porozmawiać z córką, bo zaniepokoiła ją ich ostatnia rozmowa. Waligóra po raz kolejny okazuje się fantastycznym, taktownym szefem i daje Magdzie dzień wolny. Prawniczka zabiera mamę do fundacji, gdzie umówiona jest z panią Martą. Teresa słuchając o ?Feminie? i o pomocy, której udziela kobietom, zapala się do pomysłu, aby otworzyć filię w Olsztynie. W fundacji pojawia się Jola. Przychodzi pochwalić się nowym życiem. Odeszła od konkubenta, znalazła pracę, a dziecko udało jej się zapisać do żłobka. Gdy pojawia się pani Marta, Magda wysyła mamę do domu, na spotkanie z Sebastianem.
Problemem Marty Bartosik jest jej agresywny mąż. Magda prosi kobietę, aby wybrała się z nim do terapeuty. Pani Marta nie wierzy jednak, żeby mąż się kiedykolwiek na to zgodził.
Czasami wystarczy jedno słowo, by spowodować wybuch. Tym razem, o krok za daleko posunął się Wojtek, żartując sobie znowu, z wciąż pojawiającego się i znikającego chłopaka Marioli. Prawnik trafił w czuły punkt, bo dziewczyna ostro się odcina, żądając żeby nie wtrącał się w nie swoje sprawy. Po wyjściu Wojtka, Piotr w milczeniu sonduje nastrój Marioli, ta pod wpływem jego spojrzenia rzuca w końcu hasło: ?ścianka?. Po morderczym wyścigu na ściance Piotr próbuje się dowiedzieć dlaczego od tygodnia Mariola jest taka przygnębiona. Dziewczyna nie chce powiedzieć, w końcu rozkleja się i przytula do niego. Wieczór oboje kończą w barze. Po kilku kolejkach Tequili wychodzi na jaw, że chłopak Marioli ją zostawił. Miał do niej pretensje o styl życia, znajomych, a głównie o to, iż nie siedziała w domu, czekając z utęsknieniem na jego powroty z trasy.
Nie trzeba być specjalnie spostrzegawczym, aby zauważyć szczególną wieź, która łączy Magdę z matką. Po kolacji z Sebastianem, gdy zostają same, poruszają stały, drażliwy temat związków z mężczyznami. Magda ze smutkiem zwierza się mamie, że nikogo nie ma. Ze łzami w oczach wspomina pomyłkę z Zakrzewskim. Woli jednak być sama, niż rzucać się na szyję każdemu napotkanemu po drodze facetowi.
Następnego dnia Magda znów spotyka się z Martą. Pani Bartosik pokazuje jej sińce na szyi i opowiada jak mąż sadystycznie, pod byle pretekstem, znęca się nad nią. Magda radzi kobiecie zrobienie obdukcji, żeby miała dowody przemocy domowej, podczas sprawy rozwodowej. Pani Bartosik nie dopuszcza jednak możliwości rozstania z mężem, ze względu na dobro dzieci. Po długiej rozmowie bierze jednak od Magdy telefon do zaprzyjaźnionego z fundacją lekarza.
Powoli do kancelarii ?Korzecki i Płaska? napływają klienci z dużą gotówką. Wojtek po rozmowie z biznesmenem Jasielskim liczy na to, że po wygraniu sprawy, zostanie jego radcą prawnym i będzie mógł zrezygnować z zajęć na Uniwersytecie. Piotr też nie może narzekać na brak pracy, bo przygotowuje pozew przeciwko nieuczciwemu deweloperowi.
Gdy Wojtek dowiaduje się, że Mariola została sama, bardzo chce się zaangażować w jej pocieszanie. Piotr radzi jednak przyjacielowi, żeby skoncentrował się na Agacie. Sam odwozi dziewczynę wieczorem do domu. Marioli wyrywa się wtedy stwierdzenie, że straciła zaufanie do facetów. Piotr przyjacielskim tonem prosi ją, aby nie zasilała armii pięknych, wykształconych i nie potrzebujących mężczyzn, kobiet. Mariola intuicyjnie wyczuwa o kim tak naprawdę myśli Piotr. Pyta o Magdę. Prawnik opowiada o kolejnej próbie zaproszenia jej na kolacje, która skończyła się fiaskiem, bo mecenas Milowicz wymigała się wizytą matki. Wniosek jaki wyciąga z całej historii jest taki, że najwidoczniej kobiety nie lecą już na rozwodników. Ku jego zaskoczeniu Mariola ciepłym głosem wyprowadza go z błędu. Jej zdaniem rozwodnicy są bardzo seksy.
Kolejny wieczór upływa Magdzie i Teresie na trudnej rozmowie. Tym razem Magda wraca do tematu ojca. Pyta czy się odezwał. Matka zaprzecza dodając, że zgodnie z obietnicą, którą jej złożyła, natychmiast da jej znać, jak tylko to zrobi. Magda nie rozumie jak mógł je zostawić. Teresa, najspokojniej jak może, tłumaczy córce powody. Opowiada jak wyjechał do Ameryki, zakochał się, został i zaczął tam nowe życie. Nie oczernia ojca w oczach Magdy. Ze smutkiem przywołuje wspomnienia. Wyjaśnia córce, że dzięki pieniądzom, które przysyłał w ramach alimentów, utrzymywały się przez długie lata. Ona otworzyła butik, a Magda mogła studiować w Warszawie. Magda rozżalona rozdrapuje stare rany, stwierdza gorzko, że ojciec jej nie kochał, skoro tak łatwo ją zostawił. Ma żal do niego, bo zapomniał o własnym dziecku i przez te wszystkie lata nie wysłał nawet jednej kartki z życzeniami i nigdy nie zadzwonił.
Sprawa Marty Bartosik ma swój pełen napięcia finał. Kobieta roztrzęsiona dzwoni do Magdy, żeby przyjechała do niej do domu. Wysyła dzieci taksówką do rodziców. Boi się jednak, że mąż wróci zanim zdąży się spakować. Magda obiecuje przyjechać. Dzwoni do Piotra po wsparcie. Na miejscu Teresa ma okazję w końcu poznać przystojnego prawnika. Choć sytuacja nie sprzyja towarzyskim pogawędkom, widać, że Piotr zrobił na niej dobre wrażenie. Mąż Marty (Bartosik) wraca do domu w momencie, gdy cała trójka ma z niego właśnie wychodzić. Dzięki obecności Piotra kobietom udaje się bez szwanku opuścić mieszkanie. Magda dziękując prawnikowi zdobywa się jedynie na przyjacielski gest poklepania go po ramieniu. Oboje jednak uśmiechają się przy tym tak, jakby znaczyło to dla nich coś więcej…

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 7

18 paź 2005

Tym razem Magda zaczyna dzień w dużo lepszym nastroju. Z przekonaniem, że wszystko ma pod kontrolą, wychodzi z domu żeby zmierzyć się z drapieżną, warszawską rzeczywistością. W biurze okazuje się, że nie ona jedna wstała z wiarą, że świat należy do niej. Łukasz dumny z siebie oświadcza koleżance, że zdecydował się poprosić o samodzielne poprowadzenie jakiejś sprawy. Dobrze zapowiadające się zebranie zespołu u Waligóry, kończy się małą katastrofą.
Przyczyną jest złośliwa postawa Bartka. Magdzie zdradza on, że to Wiktor przepędził jej adoratora Maurycego Zakrzewskiego, a Łukaszowi podcina skrzydła, wyśmiewając jego gotowość do samodzielnej pracy. Magda wybiega z gabinetu Waligóry. Szybko dogania ją Łukasz, który próbuje nieudolnie pocieszyć koleżankę. Prawniczka ma ogromny żal do szefa, że ingeruje w jej życie prywatne, sprowadzając ją do roli niewolnicy w swojej firmie. Rozżalona zastanawia się czy nie rzucić wszystkiego i nie wrócić do mamy, do Olsztyna. Jadąc do domu ze zdenerwowania o mało nie przejeżdża kobiety na przejściu dla pieszych. Nie odbiera telefonu od Wiktora, nie dając mu tym samym szansy wyjaśnienia kulisów całej sprawy.
Co oznacza, gdy kobieta prosi mężczyznę, by się w niej nie zakochiwał? Piotr wspominając słowa Magdy z poprzedniego wieczoru, wciąga w analizę tego zdania Mariolę. Dziewczyna bezlitośnie stwierdza, że zakochana kobieta tak nie mówi. Jeżeli coś czuje, to potrafi to okazać na milion sposobów. Nigdy jednak, gdy jej zależy na mężczyźnie nie poprosi go, żeby jej nie kochał. Widząc jak Piotr męczy się całą sytuacją stwierdza, że przydałby mu się zdrowy seks i radzi żeby się po prostu z Magdą przespał. Piotr uważa jednak, że Magda jest romantycznym typem dziewczyny, o którą trzeba długo zabiegać i sam seks, bez miłości w jej przypadku, nie wchodzi w grę. Pod koniec rozmowy Piotr wraca do relacji Marioli z Wojtkiem, prosi ją żeby postarała się być dla niego milsza i bardziej wyrozumiała.
Załamana zachowaniem Wiktora, Magda zamyka się w domu. Nie wpuszcza dobijających się do niej koleżanek. Z odsieczą i zapasowymi kluczami do jej mieszkania przybywa, wezwany przez dziewczyny, Sebastian. Cała trójka zamiera widząc Magdę siedzącą na kanapie i ?zajadającą? swój smutek czekoladkami, lodami i popcornem. Karolina spokojnie tłumaczy jej zawiłą historię z Zakrzewskim i prawdziwą rolę, jaką odegrał w niej Wiktor, demaskując jednocześnie obrzydliwą intrygę Bartka.
Wyczerpujący emocjonalnie dzień cała grupa rozładowuje wieczorem na imprezie w klubie. Podczas, gdy Magda i Sebastian wesoło podrygują w tańcu, Piotr okupuje głównie bar. Nikt nie liczy wypitych drinków, w którymś momencie rozmowa schodzi na temat wspinaczki. Przyciśnięty do muru Wojtek deklaruje, że on podobnie jak Piotr, lubi ten sport. Agata z entuzjazmem oświadcza, że chciałaby go kiedyś zobaczyć w akcji. Nie mając wyjścia, Wojtek godzi się na spotkanie na hali wspinaczkowej.
Zakrapiana alkoholem impreza w środku tygodnia rzadko, kiedy bywa dobrym pomysłem. Następnego dnia Wojtek przysypia podczas spotkania z klientem. Rozkojarzony półprzytomnie reaguje na to, co mówi do niego mężczyzna. Przerwę obiadową prawnicy spędzają z kefirami w rękach, na ławce w parku. Kac boleśnie daje się we znaki szczególnie Wojtkowi, który wspomina obietnicę złożoną Agacie, że pokaże jej swoją technikę wspinania się. Piotr obiecuje pomóc przyjacielowi i poćwiczyć z nim przed spotkaniem z Agatą.
Przyzwyczajony głównie do siedzenia za biurkiem, Wojtek nie robi zbyt wielkich postępów w nauce. Przyjaciel radzi mu, żeby przyznał się Agacie, że nie potrafi się wspinać, a w ramach zacierania złego wrażenia, powinien kupić jej kwiaty.
Nowa sytuacja wymaga obmyślenia nowej strategii działania. Dziewczyny spacerując po parku rozprawiają o sposobach zatrzymania przy sobie nowo poznanego faceta. Karolina, kolejny raz okazuje się być skarbnicą wiedzy w tej dziedzinie. Radzi koleżankom, żeby stosowały zasadę ?jednego małego zachwytu dziennie?, bo wszyscy mężczyźni są odrobinę próżni i uwielbiają słyszeć pochwały, szczególnie z ust swoich kobiet. Magda bulwersuje się, że koleżanki uciekają się do takich metod i oszukują mężczyzn. Karolina i Agata z rozbawieniem przyjmują idealistyczną postawę Magdy stwierdzając, że małe niedopowiedzenia czy przemilczenia są jedyną metodą na stworzenie we współczesnych czasach satysfakcjonującego związku.
Magda zbita z tropu omawia teorie koleżanek z Sebastianem. Żali się przyjacielowi, że w takim razie, chcąc pozostać w zgodzie z samą sobą, nie sięgając do takich metod jak jej koleżanki, na zawsze pozostanie sama.
Przebłysk odwagi ze strony Łukasza, który postanowił zawalczyć o swoje, został przez Bartka brutalnie spacyfikowany. Wspólnik Waligóry, nie owijając w bawełnę, pokazuje Łukaszowi gdzie jest jego miejsce w szeregu i radzi mu, żeby się więcej na samodzielność nie wybijał, bo ani on, ani Magda nie rządzą w kancelarii. Bartek nie pozostawia Łukaszowi złudzeń, co do szybkiego rozwoju jego dalszej kariery. Na nic zdaje się interwencja Magdy. Łukasz tchórzy, nie sprzeciwia się Bartkowi i godzi się na pełnienie jedynie roli jego asystenta.
Problemy z kobietami i problemy z klientami, to największe bolączki wspólników z kancelarii ?Korzecki i Płaska?. Po długich naradach Piotr, mimo obaw Wojtka, decyduje się wziąć trudną sprawę pozwu zbiorowego pracowników firmy, którzy chcą zaskarżyć swojego szefa o bezprawne wyrzucenie ich z pracy i nie wypłacenie im należnych pensji. Tego samego dnia prawnikowi udaje się, dzięki urokowi osobistemu i dwuznacznej, inteligentnej grze słów, zdobyć bogatą klientkę- przedstawicielkę znanej firmy kosmetycznej. Po raz kolejny okazuje się, że czar Piotra działa na wszystkie kobiety nie zależnie od wieku i zajmowanego przez nie stanowiska.
Mając obawy, czy sami z Wojtkiem podołają tak rozległej sprawie, jaką jest zbiorowy pozew, Piotr zwraca się do Wiktora Waligóry z prośba o wypożyczenie do współpracy Magdy. Magda zasłania się nadmiarem pracy tłumacząc, że ma do prowadzenia równolegle dwie sprawy. Wiktor idzie jednak na rękę Piotrowi, decydując się przekazać jedną ze spraw Magdy do samodzielnego pokierowania Łukaszowi. W takiej sytuacji Magdzie nie wypada powiedzieć, nie.
Oddanie Magdy w ręce Piotra nie uchodzi uwadze koleżanek, które dowcipnie komentują sytuację dodając, że następnym krokiem przystojnego prawnika będzie zaciągniecie jej do łóżka, skoro udało mu się już ściągnąć ją do swojej kancelarii.
Dzień prawdy. Przy aplauzie kobiet Wojtek próbuje pokonać ściankę wspinaczkową. Popisowy występ okazuje się być jednak żenującym przedstawieniem. Zdruzgotany i upokorzony sytuacją mężczyzna przyznaje się, że nie potrafi się wspinać i próbuje odejść. Kobieca intuicja bezbłędnie podpowiada Agacie, co robić. Przytula Wojtka pocieszając go, że nie ma to dla niej najmniejszego znaczenia.

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 6

11 paź 2005

Rzadko, kiedy w życiu dostaje się od razu to, czego się pragnie. Magda rozczarowanym głosem opowiada kotu- Marianowi, że tajemniczym wielbicielem, który rozpalił jej wyobraźnię obdarowując kwiatami, nie był Piotr, tylko Maurycy Zakrzewski, a w nim to ona z pewnością się nie zakocha. W biurze, w obecności Kasi, Magda ścina się z Bartkiem, robiąc mu wyrzuty, że perfidnie nakreślił fałszywy obraz jej osoby przed Maurycym, sugerując Zakrzewskiemu, że najlepiej umawiać się z nią na spotkania od razu w hotelu.
Magda ostro napada na Bartka, nazywając go niedojrzałym emocjonalnie i wypaczonym psychicznie męskim szowinistą. Po koncercie w filharmonii zmieniła zdanie o Zakrzewskim. Przyjęła oferowaną przyjaźń i przeprosiny ?za pomyłkę w sposobie, ale nie w adresie?. Gdy chodzi o uczucia, to mężczyźni chyba nigdy nie dojrzewają. Wojtek, niecierpliwiąc się jak nastolatek, opowiada przyjacielowi o Agacie dodając, że czeka od kilku dni na telefon od niej, bo po imprezie w kancelarii obiecała do niego zadzwonić. Piotr radzi wspólnikowi, żeby się nie gorączkował, tylko zadzwonił pierwszy.
Nowy mężczyzna w życiu Magdy? Sebastian nie kryjąc rozbawienia opowieścią Magdy ironicznie nazywa hrabiego Zakrzewskiego ?geriatrycznym eksperymentem? w życiu przyjaciółki. Nie pozostawia jej tym samym wątpliwości, co myśli o jej nowym wielbicielu.
Temat chłopaka Marioli wraca niczym bumerang. Tym razem to Piotr podpytuje asystentkę, dlaczego cały czas ukrywa prawdę o znajomości z nimi. Mariola przyciśnięta do muru próbuje obrócić całą sytuację w żart, jednak po rozmowie pozostaje wrażenie, że również Piotr coraz mniej wierzy w istnienie jej chłopaka.
Magda korzysta z uroków życia w wielkim mieście. Na kolejne spotkanie z Maurycym daje się zaprosić do teatru. Po spektaklu zwierza się, że niemal cały swój czas poświęca pracy. Z nutką żalu zauważa, że w ogóle nie chodzi do kina czy na koncerty. Zakrzewski proponuje swoją osobę jako towarzysza na takie wieczory. Odchodząc całuje Magdę w policzek.
Praca Magdy w kancelarii nabiera tempa. Waligóra, widząc ostatnie sukcesy prawniczki bez obaw zleca jej kolejne sprawy. Nowa klientka, to starsza kobieta pomówiona przez sąsiadkę o współpracę z SB. Magda z Łukaszem znów pracują razem. Widząc zaangażowanie Łukasza, Magda proponuje koledze, że wstawi się za nim u Wiktora, by przydzielił mu samodzielną sprawę. Łukasz zwierza się ze swoich obaw, wyjaśnia, że nie czuje się na siłach, aby samemu występować w sądzie.
Po ostatniej rozmowie z Piotrem, Mariola z coraz większą niechęcią zaczyna odnosić się do Wojtka. Uważa, że to on jest odpowiedzialny za powstałą atmosferę wokół niej. Sugeruje mu, żeby nie wtrącał się w jej życie. Każde z nich ma się zajmować własnymi sprawami.
O tym, co pozostaje kobiecie po latach małżeństwa opowiada Piotrowi, podczas kolejnego spotkania w kancelarii, pani Czerska. Piotr próbuje odwieźć ją od rozwodu. Klientka jednak upiera się przy powziętej decyzji.
Tę sprawę Piotr traktuje jako idealny pretekst, żeby zadzwonić do specjalistki od rozwodów, czyli Magdy. W pierwszej kolejności, ku jej zdziwieniu pyta czy Sebastian nie będzie miał nic przeciwko ich spotkaniu. Magda nie wyjaśnia Piotrowi, jakiego rodzaju relacje łączą ją z Sebastianem. Później przyznaje się Sebastianowi, że zrobiła to trochę z premedytacją. Przyjaciel zarzuca jej, że niepotrzebnie traci czas z podstarzałym Maurycym, skoro na horyzoncie ma przystojnego Piotra.
Rozwód Czerskich sprawia, że Piotr rozdrapuje świeże jeszcze rany po rozstaniu z żoną. Wieczorem, długo, bez wyraźnego celu jeździ na motorze po warszawskich ulicach.
Magda wygrywa sprawę o pomówienie. Waligóra zadowolony ze swojej pracownicy namawia ją żeby odpoczęła i wybrała się gdzieś za miasto. Sukces prawniczki świętują u niej w domu Sebastian i Agata. Sebastian jak zwykle występuje w swojej ulubionej roli eksperta od spraw sercowych i radzi Agacie, żeby zmieniła taktykę podrywania Wojtka, bo udawanie dziewicy orleańskiej rzadko, kiedy się sprawdza. Magda opowiada mamie przez telefon o nowej znajomości z Maurycym dodając, że jest miłym, opiekuńczym mężczyzną. W odpowiedzi słyszy od niej, żeby poszukała sobie raczej ?obłędnego kochanka?, bo na ciepłego, miłego faceta będzie miała całą starość.
Po zjednoczeniu sił, Magda i Piotr jadą na spotkanie z Czerskim. Mężczyzna rozgoryczony zachowaniem żony wybucha złością na ich widok. Rozmowy nie ułatwia fakt, że prawnicy próbują przekonać go do pojednania z Czerską. Widząc upór mężczyzny, Piotr nie wytrzymuje i zirytowany poucza go, że powinien uszanować to, co ma. Pełnym emocji głosem dodaje, że przynajmniej nie został przez żonę zdradzony. W ten sposób Magda dowiaduje się prawdy o kulisach rozwodu Piotra. Czerski po przemyśleniu słów prawnika decyduje się zawalczyć o swoje małżeństwo.
Nikt by się pewnie długo nie dowiedział, jak to naprawdę było z Zakrzewskim, gdyby Bartka tak bardzo nie rozpierała duma z udanej intrygi. Chcąc się pochwalić swoją błyskotliwością i inteligencją przed wspólnikiem, zdradza Wiktorowi, że to on ustawił klienta, podpowiadając Maurycemu jak skutecznie uwieść Magdę. Bartek przekonany o swoim geniuszu opowiada Waligórze szczegóły zaplanowanej akcji dodając, że manipulowanie Zakrzewskim było pestką, po tym jak Magda nadepnęła mężczyźnie boleśnie na jego ego. Waligóra zniesmaczony zachowaniem wspólnika umawia się z Maurycym na spotkanie. Tam bez ogródek zabrania mu spotykania się z Magdą, dodając, że w przeciwnym wypadku zdemaskuje go przed dziewczyną.
Sprawa Czerskich ma szczęśliwe zakończenie. Mężczyzna żeby ratować małżeństwo postanawia zrealizować marzenie żony - rejs dookoła świata. Do spotkania zwaśnionych małżonków dochodzi na lotnisku. Kobieta zaskoczona spontaniczną reakcją męża i przygotowaną z jego strony niespodzianką daje mu ?drugą szansę?. Pani Czerska nie ukrywa wzruszenia, dziękuje Piotrowi i Magdzie za pomoc.
Babskie spotkania mają to do siebie, że roztrząsany jest głównie jeden temat. I tym razem Magda, Agata i Karolina plotkują o facetach. Agata decyduje się skrócić okres grania niedostępnej i zadzwonić do Wojtka, a Magda opowiada o tajemniczym zniknięciu Maurycego. Prawniczka dziwi się, że tak nagle odwołał ich spotkanie, nie podając nawet sensownego powodu. Żałuje, że dał jej znać tak późno, bo odmówiła Piotrowi wspólnej kolacji. Dziewczyny nie wyglądają na zaskoczone, gdy Magda po chwili postanawia spotkać się z Piotrem jeszcze tego samego dnia.
Wino lekko szumi w głowach, nastroje dopisują, Magda i Piotr po kolacji wyraźnie nie mogą się rozstać. Dziewczyna w przypływie szczerości mówi Piotrowi, że fajny z niego kumpel. Słysząc słowo kumpel, Piotr natychmiast reaguje, że nie to facet chciałby usłyszeć od kobiety. Magda rozluźniona alkoholem ostrzega Piotra, żeby się w niej czasem nie zakochał. Przekomarzanie się młodych prawników przerywa nadejście ciepłej, letniej burzy.
Delektując się deszczem Magda nie zauważa, że Piotr zrobił ruch w jej stronę, żeby ją pocałować. Rozstają się, ale jeszcze długo, każde w swoim domu, uśmiecha się na wspomnienie chwil, które dał im wspólnie spędzony wieczór.

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 5

4 paź 2005

Jak każdy dzień i tym razem Magda zaczyna poranek od wyciskania z siebie siódmych potów, żaląc się jednocześnie kotu, ile zachodu kosztuje kobietę zachowanie zgrabnej figury.
Ale dbanie o siebie procentuje, bo urodę prawniczki dostrzegł ktoś bardzo romantyczny. Magda po przyjściu do biura zastaje w swoim gabinecie olbrzymi bukiet przepięknych róż. Gest tajemniczego adoratora sprawia, że trudno jej się skupić na codziennych obowiązkach.

Otwarcie nowej kancelarii zawsze oznacza mnóstwo roboty. Mariola, Wojtek i Piotr rozpoczynają dzień od rozpakowywania pudeł z materiałami biurowymi, przy okazji rozmawiają o damsko - męskich sprawach. Wojtek ze szczególnym zainteresowaniem drąży temat chłopaka Marioli. Piotr żartuje sobie z dociekliwości przyjaciela, twierdząc, że z taką cechą byłby idealnym kandydatem na męża. W obawie, że Mariola mogłaby dwuznacznie zrozumieć słowa Piotra, Wojtek szybko zastrzega, że nie ma żadnych planów wobec dziewczyny. Mariola ubawiona sytuacją ucina spekulacje na swój temat, twierdząc, że jest zadowolona ze swojego ustabilizowanego, choć nieregularnego życia erotycznego. Wesoły nastrój przeprowadzki zakłóca pojawienie się właścicielki lokalu. Szybko okazuje się, że przychodzi jako klientka- chce rozwodu ze swoim mężem, panem Czerskim.
Wieczorna impreza z okazji otwarcia kancelarii wzbudza wiele emocji szczególnie wśród dziewczyn. Karolina, Magda i Agata spotykają się popołudniu w parku i plotkują o facetach. Prym w rozmowie wiedzie żona Waligóry. Opowiada jak udało jej się usidlić Wiktora, tak, że do tej pory żyje w przekonaniu, że to on ją zdobył. Udziela też koleżankom kilku cennych wskazówek. Przede wszystkim mają jak najdłużej grać niedostępne i zapomnieć o demonstrowaniu swojej niezależności. Najbardziej do serca uwagi Karoliny bierze sobie Agata. Prosi koleżanki, aby pilnowały jej w czasie imprezy, jeśli na horyzoncie pojawi się ktoś interesujący.
Sprawa Marioli wyraźnie nie daje Wojtkowi spokoju. Z uporem maniaka drąży temat jej prawdziwych zamiarów wobec Piotra. Próbuje wmówić przyjacielowi, że Mariola tak naprawdę kłamie, że ma chłopaka. Wojtek obawia się, że zatrudnili obcą osobę, o której nic nie wiedzą. Piotr zupełnie nie podziela wątpliwości przyjaciela. Dziwi go jednak, że Mariola okłamała swojego partnera, mówiąc mu, że pracę sekretarki znalazła z ogłoszenia w gazecie.
Magda rozmawia z mamą przez telefon. Zaprasza ją, by przyjechała do Warszawy. Matka odkłada jednak moment odwiedzin twierdząc, że potrzebna jest bardziej na miejscu Karolowi. Po chwili dodaje ciepło, że łączy ich coś więcej niż tylko seks.
Kolejnego dnia tajemniczy adorator znów zostawia w kancelarii bukiet kwiatów dla Magdy. Dziewczyna zaczyna podejrzewać, że romantycznym wielbicielem może być Piotr. Rozanielona opowiada o wszystkim Sebastianowi. Jednocześnie przypomina mu, że wieczorem idą na otwarcie kancelarii ?Korzecki i Płaska?.
Pierwszy toast z życzeniami wznosi Wiktor. Z całego serca życzy młodym wspólnikom sukcesów. Jednocześnie żartuje z własnych słów dodając, że większość ludzi uważa, że prawnicy zamiast serc mają paragrafy. Piotr w odpowiedzi wznosi kieliszek i proponuje by wypić za to, żeby te ?paragrafy? biły zawsze gorąco.
Po toaście Piotr i Magda odłączają się od towarzystwa i zaszywają w jego gabinecie. Magda obiecuje Piotrowi, że już nigdy nie spyta go o powód rozstania z żoną. Z uśmiechem, uwodzicielsko zaczyna opowiadać o kwiatach, które dostaje od dwóch dni. Piotr podejmuje gierkę słowną twierdząc, że takie zachowanie wygląda mu na uwodzenie. Magda kokieteryjnie kontynuuje wątek mówiąc, że domyśla się, kto przysyła jej kwiaty.
Temperatura wzrasta nie tylko w gabinecie Piotra. Agata po mocno przytulanym tańcu z Wojtkiem znika z nim i z dwoma kieliszkami czerwonego wina w jego gabinecie.Ognisty temperament Agaty nie pozostawia Wojtkowi cienia wątpliwości, co do zamiarów dziewczyny. Agata, mając w pamięci rady Karoliny, w decydującym momencie gra jednak niedostępną. Wychodząc z gabinetu prawnika, wpada na obie koleżanki. Widząc ich miny oznajmia, że są zwolnione z obowiązku pilnowania jej. Zarzeka się jednocześnie, że na nic, poza pocałunkiem i przelotnym dotknięciem jednej piersi, Wojtkowi nie pozwoliła.
Moment, gdy nie ma w pobliżu Magdy, na rozmowę z Piotrem wykorzystuje Sebastian. Opowiada o przyjaciółce w samych superlatywach. Piotr opatrznie rozumie wywód Sebastiana wnioskując, że skoro tyle o niej wie, to oznacza, że jest mocno z nią związany. Ciepły ton, jakim Sebastian wypowiada się o Magdzie utwierdza Piotra w przekonaniu, że jest on silnie zaangażowany uczuciowo i ma wobec niej poważne plany. Tym bardziej zaskakuje go propozycja Sebastiana, by z nią zatańczył. Magda słysząc propozycję Piotra waha się. Ostatecznie górę nad porywem serca, bierze jednak rada Karoliny, by grać niedostępną i odmawia, usprawiedliwiając się, że czeka już na nią i na Sebastiana taksówka.
Następnego dnia Magda zastaje w kancelarii kolejny bukiet kwiatów, a w nim bilet na koncert w filharmonii.
W kancelarii Piotra i Wojtka pojawia się mąż pani Czerskiej. Mężczyzna po długiej rozmowie z Piotrem prosi go, by nie dopuścił do jego rozwodu z żoną.
Wieczorem Magda podjeżdża taksówką przed filharmonię. Nie wysiada, rezygnuje? Kierowca już ma odjechać, gdy czyjaś dłoń otwiera Magdzie drzwi od strony ulicy?

źródło: magdam.onet.pl




Fotografia | Ekologia | Gry Online | Kartki | Implant